fot. pl.wikipedia.org

L. Pietrzak: Bł. ks. Jerzy Popiełuszko pokazywał Polakom, że mają swoją godność i powinni bronić prawdy

„Błogosławiony ksiądz Jerzy Popiełuszko to  postać  wyjątkowa, bez której trudno byłoby opowiedzieć cała historię  PRL-u”, mówił w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja historyk Leszek Pietrzak.

Dziennikarz podkreślał, że ks. Jerzy Popiełuszko był kapłanem wyjątkowym, który był szczególnym zagrożeniem dla ówczesnej, komunistycznej władzy.

Głosił wyjątkowe kazania pełne troski o przyszłość Polski, przyszłość Polaków. W homiliach poddawał ocenie moralnej cały komunistyczny system, komunistyczne władze. Te kazania miały moc szczególną. One elektryzowały Polaków. Odprawiane przez niego Msze św. przyciągały tysiące ludzi. Ten język, te kazania, trafiały do Polaków po prostu. One ich zmieniały i dlatego  ksiądz Jerzy był  takim zagrożeniem dla komunistycznej władzy – akcentował gość Radia Maryja.

Tak naprawdę początki jego działalności, jak mówił historyk, sięgają jeszcze  okresu stanu wojennego. Już wtedy zaangażował się  w wiele wydarzeń, jakie  wówczas miały miejsce.

Później oczywiście, gdy przyszedł stan wojenny jego zaangażowanie rosło. On widział to zakłamanie, widział bezsens całego systemu. Dostrzegał  zło władzy i przestępstwa, jakich się dopuszczała. […] Zaczął głosić kazania i tak naprawdę już w 1982  roku władza wzięła go na celownik – podkreślał Leszek Pietrzak.

W 1983 roku miała miejsce słynna rozmowa pomiędzy generałem Wojciechem Jaruzelskim a generałem Czesławem Kiszczakiem.

Jaruzelski mówi: Zrób coś z nim, niech przestanie szczekać. Wtedy już w 1983 MSW, Komunistyczna Bezpieka, wzięły sobie na cel ks. Jerzego Popiełuszkę. Był stale obserwowany, inwigilowany, lokowano w jego otoczeniu agentów, śledzono jego ruchy, wystąpienia, podsuwano agentów do jego otoczenia – wskazywał historyk.

Jak opowiadał dr Pietrzak, te zadania realizowała głównie komórka D, w departamencie IV MSW, który odpowiadał całościowo za rozpracowywanie Kościoła. Zajmowali się tym SB-cy kierowani przez kapitana Grzegorza  Piotrowskiego, robili oni wiele prowokacji wobec księdza.

Do mieszkania księdza Jerzego na ulicy Chłodnej podrzucili  materiały, które  miały go skompromitować. Ks. Popiełuszko był bez przerwy wzywany na przesłuchania. Potem nastąpiła próba zamachu na kapłana,[…] 19-tego października 1984 roku ksiądz Jerzy został  porwany. Kilka dni później poniósł śmierć – mówił historyk.

Dr Leszek Pietrzak wskazywał, że po tym tragicznym wydarzeniu cała odpowiedzialność podczas śledztwa została zrzucona na esbeków, nigdy tak naprawdę nie dowiedzieliśmy się, kto wydawał rozkazy. Proces toruński ukazał scenariusz ustalony wcześniej przez Kiszczaka, że  tak naprawdę ten mord na ks. Jerzym to było samowolne działania trzech esbeków.

Ten scenariusz mamy do dzisiaj. On funkcjonuje nadal, pomimo tego że dwukrotnie prowadzone było śledztwo w tej sprawie. Ono de facto jeszcze trwa. Nadal prowadzi je Instytut Pamięci Narodowej. Napisano wiele publikacji, które rysowały zupełnie inny scenariusz tej zbrodni. Póki co mamy nadal scenariusz tej zbrodni ustalony przez Kiszczaka i utrwalony w wyniku procesu przed Sądem Wojewódzkim w Toruniu. Jest on jak gdyby  nadal powielany. Czasem to, co już dzisiaj wiemy wygląda, trochę inaczej. Scenariusz tej zbrodni rysuje się zupełnie inaczej – podkreślał Leszek Pietrzak.

Nauki księdza Jerzego, jego homilie, to, co mówił podczas Mszy św. za Ojczyznę było takim jasnym wytyczeniem moralnych wektorów dla Polaków wskazywał historyk. Niezgoda na komunistyczny system, na jego kłamstwa i nieprawości, na jego przestępstwa. Pokazanie Polakom, że mają swoją godność, powinni bronić prawdy, sprawiedliwości, powinni wziąć los w swoje ręce, los swój i swojej Ojczyzny. Zło dobrem zwyciężać.

–  W tamtym czasie, gdy ks. Jerzy działał, nauczał, wydawało nam się, że wszyscy podzielają to, co mówi, to czego naucza. Była pewna jedność. Tymczasem po 32 latach widzimy, jak daleko drogi polityczne się rozeszły. Dawni liderzy obozu Solidarności (w tym sam Lech Wałęsa) mówi dzisiaj rzeczy, które trudno zrozumieć, atakuje Kościół. Nie mówię już o redaktorze Adamie Michniku, redaktorze i szefie Gazety Wyborczej, który robi rzeczy, jakich już chyba dzisiaj żaden człowiek nie akceptuje. Gdy zestawimy te postacie w ich dzisiejszym wymiarze z naukami ks. Jerzego Popiełuszki, no to jest po prostu przepaść. Prawdziwy Rów Mariański między jego nauczaniem, a tym, co dzisiaj mówią i prezentują sobą Lech Wałęsa i Adam Michnik. To może uświadamiać, nam jak daleko odeszliśmy od nauczania ks. Jerzego.  Ile nam brakuje  do tych jego nauk, tych jego moralnych wskazówek, tych wektorów moralnych, które wówczas nam wytyczył – akcentował dr Leszek Pietrzak.

Całość rozmowy z „Aktualności dnia” można odsłuchać [tutaj].

RIRM

drukuj