fot. PAP/EPA

Kryzys władzy w Hiszpanii

Król Hiszpanii Filip VI konsultuje się  z partiami politycznymi, by zbadać możliwości utworzenia rządu. W grudniowych wyborach żadna z partii nie zdobyła większości absolutnej.

W grudniu Partia Ludowa ponownie wygrała wybory krajowe w Hiszpanii.

– Premier Mariano Rajoy i jego partia nie uzyskali większości wymaganej, by rządzić dalej , nie są również w stanie utworzyć nowej koalicji – mówi hiszpański historyk doctor Pablo de la Fuente, współpracownik Katedry Historii i Kultury Krajów Języka Hiszpańskiego KUL.

W Hiszpanii mamy do czynienia z politycznym patem. W takiej sytuacji konstytucja przewiduje udział króla.

– Przypomnijmy, że konstytucja z 1978 roku, a konkretnie art. 99, daje królowi pewne kompetencje jeśli chodzi o tworzenie nowego rządu, nowego gabinetu – mówi profesor Cezary Taracha, kierownik Katedry Świata Hiszpańskiego, Polityki i Relacji Międzynarodowych KUL.

Wyjaśnia, że po zakończonych wyborach król przeprowadza konsultacje z liderami partii politycznych, pytając o kandydata na premiera. Jeśli wyłania się większość mogąca poprzeć kandydata król zwraca się z prośbą do tego polityka powierzając mu funkcję tworzenia rządu.  Kandydat przedstawia program nowego rządu przed parlamentem.

– Następuje głosowanie większością absolutną głosów, jeżeli nie kończy się ono pozytywnie to zarządzane jest ponowne głosowanie (tym razem decyduje zwykła większość głosów). Jeśli również na tej drodze nie zostanie wyłoniony premier wtedy inicjatywa ponownie wraca do króla, który ma prawo przedstawić kolejnego kandydata – wyjaśnia prof. Cezary Taracha.

Kolejny kandydat podlega tej samej procedurze. Jeśli nie wyłoni się premiera – konstytucja przewiduje jeszcze 2 miesiące na ewentualnych innych kandydatów. Jeśli to nie da rezultatu kortezy ulegają rozwiązaniu i ogłaszane są nowe wybory. I taki scenariusz jest niewykluczony w Hiszpanii. 

 

TV Trwam News

drukuj