[TYLKO U NAS] O. M. Raczkiewicz CSsR: Jest obawa o to, że Hiszpanię w przyszłości czeka poważny kryzys ekonomiczny; nawet 4 mln osób może zostać bez pracy

Coraz poważniejsza sprawa – myślę, że w Polsce też o tym już mówi – to są zakłady pracy, które systematycznie zamykają miejsca pracy,  wysyłają pracowników na przymusowy urlop, niby na 2 tygodnie, na 3 tygodnie, ale już w tej chwili jest obawa o to, że Hiszpanie przyszłości czeka poważny kryzys ekonomiczny, ponieważ nawet 4 mln osób może zostać bez pracy – powiedział o. prof. Marek Raczkiewicz CSsR w środowej audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Sytuacja w Hiszpanii w szybkim tempie ulega pogorszeniu. Pojawia się coraz więcej przypadków zarażenia koronawirusem. Rząd, aby przeciwdziałać rozprzestrzenianiu epidemii, wprowadził narodową kwarantannę.

– Sytuacja w Hiszpanii nie jest ciekawa i można powiedzieć zmienia się z godziny na godzinę – według ostatnich danych Hiszpania ma blisko 14 tysięcy osób zarażonych, liczba ta bardzo szybko rośnie i nikt nie odważy się powiedzieć do kiedy. Zmarło ponad 550 osób (390 w Madrycie), ale też ponad 1000 wyzdrowiało. Od niedzieli panuje taki rodzaj kwarantanny narodowej. Wszyscy jesteśmy w domu, można wyjść jedynie do pracy jeśli ktoś musi, jeśli nie, to pracuje się online. Można wyjść na zakupy do sklepu, do apteki, czy też do banku i jeżeli ktoś ma psy to może je wyprowadzić na spacer. Natomiast jeżeli ktoś zostanie zatrzymany przez policję i nie potrafi usprawiedliwić swojego pobytu na ulicy, to w tym momencie dostaje mandat. Mandat jest wysoki – w zależności, czy powtórzy się takie nieposłuszeństwo to wzrasta za każdym razem. W kwarantannie narodowej, izolacji chodzi przede wszystkim władzom sanitarnym o to, żeby przerwać to przenoszenie koronawirusa, a rozprzestrzenia się on bardzo, bardzo szybko – zaznaczył o. Marek Raczkiewicz CSsR.

Manifestacja z 8 marca przyczyniła się do znacznego wzrostu zakażeń – wskazał redemptorysta posługujący w Hiszpanii.

– Oczywiście rząd apeluje o jedność. Partie obiecują i pomoc, i wsparcie w walce z koronawirusem. Natomiast też z drugiej strony wytykają bardzo poważne błędy rządowi – spóźnione decyzje, brak koordynacji i taki przykład, o którym ciągle słuchać tutaj w mediach: kiedy już było wiadomo, że sytuacja jest poważna, nie odwołano manifestacji z 8 marca. W Madrycie zgromadziło się ponad 120 tysięcy osób. W tych manifestacjach wzięły udział również panie minister z rządu (żona premiera Sancheza, żona Pablo Iglesiasa), u których kilka dni później okazało się, że wystąpił koronawirus, więc po prostu po tych manifestacjach z 8 marca był rzeczywiście taki wybuch liczby zakażeń – zauważył gość Aktualności Dnia.

Zbyt późne działania ze strony rządu, jak również pobłażliwy stosunek mieszkańców Hiszpanii doprowadził do szybkiego wzrostu liczby zarażonych koronawirusem.

– Od tygodnia w Madrycie (…) zostały zawieszone lekcje w szkołach i na Uniwersytetach. W Madrycie to też taka niefrasobliwość śródziemnomorska, ponieważ ,,wolne”, wobec tego wszyscy wybrali się na plaże do Andaluzji i oczywiście „z koronawirusem w walizce”. Bardzo szybko też w Andaluzji, w Walencji – w tych regionach – liczba zakażonych również zaczęła wzrastać, więc jest to z jednej strony taka początkowa niefrasobliwość, niebranie na poważnie tego wielkiego zagrożenia. Tutaj trzeba podkreślić, że wiele tutejszych mediów wskazuje na działanie polskiego rządu z wielkim uznaniem, ponieważ rząd polski przygotowywał się do tej epidemii, która miała dotrzeć, podjęte były konkretne decyzje, parlament spotkał się, żeby podjąć szereg pakietów przeciwko koronawirusowi. W Hiszpanii jest podkreślane- też przez opozycję, ale nie tylko – że takie decyzje przyjęte były za późno  i przede wszystkim później  brak jest  tej koordynacji, brak jest testów. W tej chwili, nawet w niektórych regionach, pojawia się pytanie, kto ma trafić do tego szpitala – akcentował o. Marek Raczkiewicz CSsR.

Przede wszystkim osoby w podeszłym wieku narażone są na duże niebezpieczeństwo. Władze zaapelowały o zastosowanie się do wprowadzonych wytycznych.

– W Madrycie, jak mówiłem, zmarło 390 osób, większość to osoby powyżej 80. roku życia, więc jeżeli chorowali, to jest też decyzja bardzo ciężka. Wczoraj przypadek w Madrycie – rezydencja dla starszych, w której zmarło w ciągu tygodnia 17 osób i kolejne 70 jest zarażonych. Przede wszystkim osoby w podeszłym wieku, starsze i mające inne choroby są narażone na dosyć duże niebezpieczeństwo. Jest apel o to, żeby właśnie nie wychodzić, nie kontaktować się, unikać spotkań. Hiszpanie wezmą sobie żółwia do ręki i idą np. na spacer, czy przebiorą się za tyranozaura – w mediach też się to pokazało. Brak jest tej odpowiedzialności –  zaznaczył gość Radia Maryja.

Z powodu epidemii zakłady pracy zostają zamykane, a pracownicy wysyłani są na przymusowe urlopy. O. Marek Raczkiewicz CSsR podkreślił, że prawdopodobnie pociągnie to za sobą poważny kryzys ekonomiczny w Hiszpanii.

– Od tygodnia w Madrycie nie ma szkoły i dlatego dzieci w domach to też poważny problem dla  rodziców, którzy jeszcze pracują, którzy muszą wyjść. Dzieci bardzo łatwo przenoszą koronawirusa na innych, więc to jest też poważne wyzwanie. Coraz poważniejsza sprawa –  myślę, że w Polsce też się o tym już mówi – to są mianowicie zakłady pracy, które systematycznie zamykają miejsca pracy,  wysyłają pracowników na przymusowy urlop, niby na 2 tygodnie, na 3 tygodnie, ale już w tej chwili jest obawa o to, że Hiszpanię w przyszłości czeka poważny kryzys ekonomiczny, ponieważ nawet 4 mln osób może zostać bez pracy. Wiele zakładów, restauracji, barów zostanie zamkniętych, ponieważ nie można tego wszystkiego utrzymać. Wprawdzie rząd obiecuje pomoc, ale zobaczymy w praktyce, jak to się okaże. Premier Sanchez obiecuje pewne sprawy jednego dnia, na drugi dzień zmienia decyzje i to tak nie jest tak do końca wszystko jasne – tłumaczył redemptorysta.

Kościoły wskutek epidemii zostały zamknięte, jednak część diecezji umożliwia wiernym osobistą modlitwę w świątyni. Wprowadzane są również liczne Msze online. Na ten moment wszystkie procesje wielkanocne zostały odwołane.

W większości diecezji zamknięte są kościoły. W Madrycie od niedzieli wszystkie parafie są zamknięte, niektóre parafie osobiście decydują, że zostawiają świątynie otwartą. W większości diecezji decyzje są podobne. Parafie oferują np. Msze, myślę, że to jest bardzo ciekawa kreatywność duszpasterska, ponieważ oferują Msze przez internet, modlitwę przez internet. Powstają specjalne platformy, które łączą parafie, a z drugiej strony jest też bardzo ciekawa akcja, żeby dotrzeć przede wszystkim do osób, które są samotne, chore i nie mają jak gdyby kontaktu z nikim. Na przykład w Madrycie diecezjalna do spraw duszpasterstwa młodzieży i tutejsza Caritas szukają młodych, zdrowych wolontariuszy, którzy nie boją się ryzyka, aby nieść tam jedzenie, czy kupić lekarstwa właśnie naszym seniorom. Księża będąc kapelanami w szpitalu starają się pomóc, wyspowiadać, czy udzielić komunii. Myślę, że warto to podkreślić: Nie pozwólmy, aby ten wirus opanował nasze umysły, żeby nie wszedł on w rodziny, wspólnoty zakonne, czy parafialne – wskazał o. Marek Raczkiewicz CSsR.

– Słynne procesje wielkotygodniowe zostały odwołane czy w Madrycie, w Walencji czy przede wszystkim w Sewilli – to jest ogromny cios dla tamtych bractw pokutnych i teraz czekamy właśnie na decyzje biskupów odnośnie tego, jak celebrować wielki tydzień w parafiach. Czy to będzie wzorem Ojca świętego –  bez udziału wiernych – to wszystko się klaruje w zasadzie z godziny na godzinę – dodał.

Aspekt duchowy w tych dniach jest szczególnie istotny. Gość „Aktualności dnia” zaznaczył, że ten czas pozwala nam docenić to, co w codziennym życiu bardzo nam spowszedniało.

– Nagle wiele osób tak przyzwyczajonych, zwłaszcza w Hiszpanii, do Mszy św.- przychodzili do kościoła, była komunia, był kapłan, była świątynia otwarta – i tego się czasami nie doceniało i nagle nie ma komunii, nie ma Mszy św., nie ma modlitwy parafialnej czy spotkań w grupach. To jest taki szok, ale z drugiej strony też daje do myślenia i też zadbania o modlitwę, poszukania w internecie, żeby połączyć się z parafią, czy z Ojcem Świętym, czy też modlitwa w domach; to jest też takie docenienie aspektu religijnego. Sytuacja z godziny na godzinę się zmienia i liczba zarażonych rośnie bardzo gwałtownie, przede wszystkim w Katalonii, w kraju Basków, Andaluzja, Walencja. Nie ma oczywiście Mszy św. polskich, ale też staramy się utrzymać łączność przez internet, tak żeby jeżeli ktoś będzie potrzebował pomocy, żeby odważył się, nie wstydził się poprosić o taką pomoc, czyli też taka solidarność silniejsza od koronawirusa – podsumował o. Marek Raczkiewicz CSsR.

Całą audycję „Aktualności dnia” z udziałem o. Marka Raczkiewicza CSsR można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj