fot. Marek Borawski /Nasz Dziennik

Kolejne niejasności w sprawie pomnika smoleńskiego

Postawienie pomnika smoleńskiego w okolicach ul Trębackiej w Warszawie może okazać się bardzo drogie. Właścicielowi działki, na której ma stanąć monument będzie przysługiwało odszkodowanie w wysokości ok. 5 mln zł. Rekompensatę ma wypłacić stołeczny ratusz – poinformowało Radio RMF FM.

Okazuje się, że były właściciel terenu nie zgłosił się w terminie po działkę. W związku z tym należy mu się odszkodowanie. To poddaje pod wątpliwość termin postawienia pomnika.

Monument ma powstać w ciągu dwóch lat. Warszawski ratusz zapowiada, że nawet jeśli sprawa miałaby trafić do sądu, to ostateczny termin zostanie zachowany.

Jarosław  Krajewski, przewodniczący Klubu Radnych PiS w Radzie Miasta Stołecznego Warszawy, mówi, że PO stosuje przemyślaną strategie opóźnienia powstania pomnika.

– Teren, na którym ma być pomnik, ma nieuregulowany stan prawny. Zgłoszone są roszczenia. Teraz dowiadujemy się, że może to kosztować miasto ok. 5 milionów złotych. Są to argumenty przeciwko tej lokalizacji. Warto podkreślić, że miasto Warszawa nie jest dzisiaj pełnoprawnym właścicielem tego terenu. Stąd też nasza propozycja, żeby tym najwłaściwszym miejscem na pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej było Krakowskie Przedmieście. Miasto wybrało teren, co do którego są roszczenia i który wskazuje na próbę ukrycia tego pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej, a co za tym idzie, również ukrywania pamięci o 96 wybitnych Polakach, którzy zginęli w tej katastrofie – podkreślił Jarosław Krajewski.

Lokalizację pomnika na rogu ulic Trębackiej i Focha zaproponowała prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Propozycję zatwierdziła Rada Miasta. Przeciwko takiej lokalizacji zagłosowali radni Prawa i Sprawiedliwości.

Na taką lokalizację nie zgadzała się też część rodzin ofiar katastrofy Smoleńskiej, która chce, by pomnik stanął przy Krakowskim Przedmieściu.

RIRM

 

 

drukuj