fot. PAP/EPA

List rodzin smoleńskich do premiera Holandii

„Będąc świadkami tragedii ofiar MH17 i ich rodzin jesteśmy bardzo przygnębieni widząc,  że historia się powtarza” – napisali członkowie rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej w liście do premiera Holandii.

Członkowie rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej w wystosowanym liście wyrażają ubolewanie z powodu wielkiej tragedii, jaką było zestrzelenie malezyjskiego samolotu. Dzielą się także własnym doświadczeniem, jakie zdobyli po katastrofie rządowego Tupolewa 10 kwietnia 2010 r.

„Mamy poczucie, że tragicznym doświadczeniem, które zdobyliśmy powinniśmy podzielić się z Panem i rodzinami,  aby zapobiec dalszemu koszmarowi rodzin, przez zapewnienie przestrzegania procedur, zabezpieczenie dowodów i oddania sprawiedliwości tym, którzy stracili swoich bliskich.”– czytamy w liście.

Jak mówi Małgorzata Wassermann, to do rządu należy zabezpieczenie wszelkich dowodów w sprawie katastrofy, czas i szybkość działania są bardzo istotne.

– Ta tragedia jest bardzo podobna do naszej. Po pierwsze, chcemy wyrazić swój ból i współczucie w stosunku do rodzin osób, które zginęły na terytorium Ukrainy. Po drugie, chcemy zwrócić uwagę na to, jak ważne są te pierwsze dni, jak bardzo cierpimy i jak wiele pracy musimy włożyć w to, aby zaniedbania polskiego rządu wyprostować. Ponadto proszę zwrócić uwagę, że z dużym trudem zbieramy materiał dowodowy, o którego zabezpieczenie powinien zadbać polski rząd, a tego nie zrobił – podkreśliła Małgorzata Wassermann.

Rodziny ofiar zwracają szczególną uwagę na sumienne zebranie dowodów w sprawie katastrofy malezyjskiego samolotu. Według nich nie można pozostawiać sprawy badania katastrofy w rękach rosyjskich. Tak, jak w przypadku katastrofy smoleńskiej, gdzie doszło do zniszczenia dowodów takich jak m.in. wrak samolotu. „Kiedy zdarza się tak bezsensowna tragedia, polityka powinna ustąpić miejsca wsparciu i ochronie tych, którzy jej potrzebują” – czytamy w zakończeniu listu.

RIRM

drukuj