Kobiecie wszczepiono embriony innej pary

W jednej z włoskich klinik, gdzie dokonuje się sztucznego zapłodnienia, kobiecie wszczepiono embriony innej pary. W rezultacie kobieta oczekuje bliźniąt, których nie jest genetyczną matką. Tożsamość tych rodziców również została już ustalona. Prokuratura w Rzymie wszczęła śledztwo.

W szpitalu trwa postępowanie wyjaśniające złożone nie tylko na wniosek prokuratury, ale także Ministerstwa Zdrowia.

Z medialnych informacji wynika, że przyczyną błędu były bardzo podobne, różniące się tylko dwiema literami nazwiska dwóch kobiet, które podały się in vitro.

Dr Hanna Wujkowska, bioetyk stwierdziła, że takie przypadki będą miały miejsce, ponieważ dochodzi do manipulacji życiem ludzkim, które traktuje się jak towar.

–  Sprawa ma charakter natury moralnej, naszego pochodzenia, tego kim jest człowiek i myślę, że wiele osób będzie mogło zadać sobie teraz to pytanie. Jeżeli człowiek nie ma prawa począć się w intymności z miłości małżeńskiej tylko na szkiełku laboratoryjnym, gdzie jest później przechowywany w lodówkach i odstawiany na „półkę”, to może dojść do zamiany. Ta sytuacja powinna wszystkim dać do myślenia – zwróciła uwagę dr Hanna Wujkowska.

Szefowa włoskiego resortu zdrowia w związku z poruszeniem, jakie wywołała we Włoszech wiadomość o pomyłce próbuje uspokajać opinię publiczną. Zapewnia, że stosowane w całym kraju procedury sztucznego zapłodnienia są bezpieczne.

RIRM

drukuj