fot. PAP/Marcin Obara

Klęska totalnej opozycji

Totalna klęska, totalnej opozycji – tak w skrócie komentatorzy opisują głosowanie ws. obywatelskiego projektu liberalizującego tzw. aborcję. To przez nieobecność posłów Nowoczesnej i Platformy Obywatelskiej projekt oczekiwany przez środowiska lewackie przepadł, co otworzyło szansę na długo oczekiwaną prawną ochronę życia.

Obywatelski projekt „Ratujmy Kobiety” dopuszczający zabijanie dzieci nienarodzonych bez ograniczeń trafił do kosza przez nieobecność 29 posłów z PO oraz 10 z Nowoczesnej.

– Opozycja zrozumiała tę nauczkę, którą mieliśmy z środy. Popełniliśmy błąd. Wyciągnęliśmy z niego wnioski – zapewniła przewodnicząca Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer

W partii posypały się kary finansowe. Trzech polityków zawiesiło swoje członkostwo, a jeden poseł odszedł. Platforma z klubu parlamentarnego wyrzuciła trzech konserwatywnych posłów za to, że byli przeciwko zabijaniu dzieci nienarodzonych.

– To pokazuje, jakie standardy panują w PO, która obywatelską jest już tylko z nazwy. Nawet własnych posłów jest w stanie wykluczyć za to, że mają własne zadanie. Mało tego, kierują się sumieniem – zaznaczyła Paulina Gajkowska z „Naszego Dziennika”

Platforma chroni natomiast posłów uwikłanych w afery – powiedział minister Jacek Sasin.

– Hanna Gronkiewicz-Waltz jest w PO i nikomu to nie przeszkadza. Natomiast ci, których jedynym przewinieniem jest głosowanie z własnym sumieniem i przyzwoitość są wyrzucani z partii. To wiele mówi o standardach, jakie w PO obowiązują – zaznaczył Jacek Sasin

PO i Nowoczesna mają świadomość, że w centrum i po prawej stronie sceny politycznej nie znajdą już poparcia, dlatego skręcają w lewo – wskazał poseł Kukiz’15 Grzegorz Długi.

– Tylko czekam aż Grzegorz Schetyna będzie biegał w krótkich spodenkach na paradzie tęczowej i coś tam mówił o miłości. Będzie walka o to, kto jest bardziej radyklany – powiedział poseł Kuki’15

Po kompromitacji w sprawie projektu dotyczącego tzw. aborcji odbudowanie zaufania środowisk lewackich nie będzie łatwe – wskazał socjolog Grzegorz Wiński.

– Tak naprawdę przy tym głosowaniu oni pokazali, że w sposób całkowicie instrumentalny, bez żadnego podłoża ideowego, potraktowali czarne marsze, jak i te grupy feministek, które liczyły na wsparcie partyjne. To była cyniczna gra polityczna – zaznaczył Grzegorz Wiński

Politycy Platformy Obywatelskiej przekonują, że nie ma żadnego kryzysu.

– Proszę się o opozycję nie martwić. Opozycja na pewno się zjednoczy i na pewno będzie współpracowała, a czasami takie trudne sytuacje jeszcze bardziej mobilizują – powiedziała Małgorzata Kidawa–Błońska, wicemarszałek Sejmu.

W sobotę w Warszawie feministki i środowiska lewackie znów zorganizowały tzw. czarny marsz. Protestowano nie tylko przeciwko Prawu i Sprawiedliwości, ale również przeciw totalnej opozycji.

Oszukany przez Platformę Obywatelską i Nowoczesną lewacki elektorat próbuje zdobyć skrajnie lewicowa partia Razem.

– Polska potrzebuje opozycji, która walczy o swój program, ambitny program i robi to odważenie – wskazał Adrian Zandberg.

Cześć polityków Platformy Obywatelskiej, a nawet Nowoczesnej, cały czas liczy na powrót Donalda Tuska do Polski. Na zgliszczach tych dwóch partii mógłby budować nową formację – dodał Grzegorz Długi.

– Pan Tusk nie będzie rycerzem na białym koniu, który ich zbawi. Pan Tusk przyjedzie i będzie chciał zaistnieć. Myślę, że nie będzie już w stanie wywrócić naszej polityki – powiedział poseł Kukiz’15

Próbować jednak na pewno będzie. W jednym z ostatnich wywiadów oświadczył, że nie ma zamiaru przechodzić na emeryturę.

TV Trwam News/RIRM

drukuj