(fot.PAP)

Każdy górnik czeka na Barbórkę

Górnicze orkiestry obudziły rano mieszkańców wielu śląskich osiedli. Poranne koncerty na ulicach z okazji święta górników to wieloletnia tradycja, kultywowana m.in. w Rudzie Śląskiej, gdzie znajdują się aż cztery kopalnie węgla.

Dziś podczas uroczystości orkiestra zagra koło kopalni w centrum Bielszowic – dzielnicy Rudy Śląskiej. Później wystąpi podczas uroczystej Mszy św. w kościele św. Marii Magdaleny, a następnie w uroczystym pochodzie przejdzie do starej i nowej cechowni, gdzie górnicy pokłonią się przed figurą swojej patronki św. Barbary.

Orkiestra dęta kopalni „Pokój” zainauguruje Barbórkę uroczystym marszem do kościoła św. Piusa. Natomiast o 8.30 zagra na Placu Niepodległości dla wszystkich mieszkańców dzielnicy Godula.

Znane melodie obudziły w Barbórkę również mieszkańców dzielnic Kochłowice i Bykowina, gdzie zagrała orkiestra kopalni Halemba-Wirek. Swoją pobudkę muzycy rozpoczęli o 6.30 przed siedzibą dawnej kopalni Polska-Wirek, a o siódmej byli na osiedlach w Bykowinie. Orkiestra uświetni Msze św. barbórkowe w trzech kościołach.

Orkiestra drugiej części kopalni Halemba-Wirek – kopalni Halemba – zagrała w dzielnicy o tej samej nazwie. Muzycy stanęli m.in. przed siedzibą dyrekcji zakładu. O 10.30 górnicy zbiorą się w cechowni przed obrazem św. Barbary. Po modlitwie wraz z załogą kopalni, orkiestra przemaszeruje do kościoła Matki Bożej Różańcowej na Eucharystię w ich intencji. Później muzycy zagrają w dwóch innych kościołach.

Każdy górnik czeka na Barbórkę, nie tylko dlatego, że jest to dzień wolny od pracy.

– Fajnie iść do kościoła z rodziną. Żona zrobi fajny obiad, oczywiście będzie rolada i kluski śląskie. Barbórka to takie podziękowanie za cały rok bezpiecznej pracy, dlatego też tego dnia udajemy się do kościoła – wyjaśnia Franciszek Jurek, z kopalni Murcki-Staszic w Katowicach.

Maciej Beldoch – jeden z górników podkreśla, że Barbórka to przede wszystkim dzień dziękczynienia Panu Bogu za cały bezpiecznie przepracowany rok.

– To miłe uczucie, że jest takie święto dla nas. Każdy górnik się wtedy dobrze czuje i dziękuje za ten bezpiecznie przepracowany rok. Marzenia może miałem inne, ale potoczyło się tak, a nie inaczej. Jestem Ślązakiem – tradycje rodzinne. Czwarty rok pracuję na kopalni, jak na razie szczęśliwie i oby tak dalej – mówi Maciej Beldoch.

Jednak górnictwo to nie tylko przepiękna, ale i bardzo trudna praca, wymagająca wiele – mówi Kazimierz Grajcarek, Przewodniczący Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ Solidarność.

– W górniczej pracy można się zakochać. To piękny zawód, przepiękna praca, ale oczywiście bardzo trudna. Rzeczywiście do tego trzeba mieć serce i nikt kto posiada to serce do górnictwa tak nie powie. Natomiast na pewno trzeba mieć oczy dookoła głowy. Zawsze trzeba być przygotowanym na to, co może się wydarzyć. Górnicy pracują z przyrodą i to jest dla mnie niezwykle ważne. My w pewnym sensie staramy się okiełznać przyrodę nie czyniąc jej nadmiernych szkód – powiedział Kazimierz Grajcarek.

Przewodniczący Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ Solidarność zwraca uwagę jak ważna w górnictwie jest modlitwa i zawierzenie wszystkich spraw Panu Bogu.

Bądźcie solidarni między sobą, bo to jest niezwykle potrzebne pod ziemią; na ziemi również. Natomiast takim przykładem zaufania Panu Bogu jest kopalnia, w której ja byłem przez 6 dni. Kopalnia, w której pracowałem, która jest moją macierzystą kopalnią – tj. kopalnia Silesia w Czechowicach – Dzidzicach. Gdzie moi koledzy kilka lat temu, rzeczywiście pod ziemią strajkowali 7 dni. To był strajk bardzo trudny. Kiedy już właściwie wydawało się, że nic nie da się osiągnąć, w niedzielę postanowiliśmy zrobić Mszę. Pomyśleliśmy, że jakoś to będzie; wyjedziemy, pomodlimy się, podziękujemy Panu Bogu, że protestowaliśmy – przynajmniej bezpiecznie – zaznaczył Kazimierz Grajcarek.

 

RIRM/PAP

drukuj