fot. http://solidarnosckatowice.pl

Zawód górnika – prestiż i ryzyko

Wypowiedź dla Radia Maryja Kazimierza Grajcarka, przewodniczącego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność”.

W górniczej pracy można się zakochać. To piękny zawód, przepiękna praca, ale bardzo trudna. Do tego trzeba mieć serce i oczy dookoła głowy. Zawsze trzeba być przygotowanym na to, co może się wydarzyć.


Pobierz Pobierz

Górnicy pracują z przyrodą i to jest dla mnie niezwykle ważne. W pewnym sensie staramy się okiełznać przyrodę nie czyniąc jej nadmiernych szkód. Jednak to wszystko ma wpływ na ziemię. Zachęcam wszystkich chętnych do nauki zawodu górniczego. To zawód z pięknymi tradycjami.

Dzisiaj sytuacja górnictwa nieco się poprawia; są przyjmowani nowi ludzie do pracy. Można uczyć się pracy inżyniera w górnictwie. Z resztą niemal wszyscy którzy kończą studia mają zapewnioną pracę.

Jak wiemy od 1 stycznia podniesione zostaną ceny energii elektrycznej. Ale nie ma w tym winy górników, czy energetyków. To jest cena polityczna i tutaj właściwie przynależność do Unii Europejskiej wymusza na nas pewne działania, ponoszenie pewnych kosztów niekoniecznie potrzebnych.

Mówiliśmy o tym wielokrotnie korzystając z uprzejmości Radia Maryja i TV Trwam. Nasz Dziennik również szeroko o tym pisał. Pakiet klimatyczno-energetyczny to decyzja polityczna, która rzeczywiście stawia w bardzo niekorzystnej sytuacji polski przemysł, ale i nasze gospodarstwa.

Ks. abp Wiktor Skworc, metropolita katowicki, podczas Eucharystii mówił: drodzy górnicy patrzcie w przyszłość z nadzieją. Nawet najtrudniejsze problemy zostaną pozytywnie rozwiązane. Wobec wielu trudnych wyzwań – stojących przed przemysłem wydobywczym w naszym kraju, przed górnikami – trzeba cierpliwego działania. Stawajcie się coraz doskonalszymi w wykonywaniu zawodu, bądźcie wierni górniczemu etosowi. Bądźcie wierni swojej rodzinie, małżonce i dzieciom.

Bądźcie solidarni między sobą, bo to jest niezwykle potrzebne pod ziemią; na ziemi również. Przykładem zaufania Panu Bogu jest kopalnia, w której byłem przez 6 dni. Kopalnia, w której pracowałem, która jest moją macierzystą kopalnią – tj. kopalnia Silesia w Czechowicach – Dzidzicach. Gdzie moi koledzy kilka lat temu strajkowali pod ziemią 7 dni. To był bardzo trudny strajk. Kiedy już właściwie wydawało się, że nic nie da się osiągnąć, w niedzielę postanowiliśmy zorganizować Mszę św. Pomyśleliśmy, że jakoś to będzie; wyjedziemy, pomodlimy się, podziękujemy Panu Bogu, że protestowaliśmy – przynajmniej bezpiecznie.

Mszę św. odprawiał ks. Bernard Czarnecki, a w poniedziałek podpisaliśmy porozumienie, które pozwoliło dalej funkcjonować naszej kopalni. Dzisiaj kopalnia ma się bardzo dobrze. Zawierzyliśmy ją Panu Bogu i to skutecznie – to widać. Znaleźliśmy inwestora, pracujemy – jest dobrze.

Co  roku w górnictwie życie traci około 20 osób. Tak też jest i w tym mijającym roku. To jest tragedia. To porażka zarządzających kopalniami. To porażka naszych związków zawodowych, porażka załóg. Czasami te wypadki – jak my je nazywamy – są niepotrzebne. Wynikają często z braku roztropności. Nagle przychodzi taki dzień, zachowanie jakieś, które bywa nieracjonalne no i wypadek śmiertelny. To nie tylko w górnictwie. Wszędzie tak jest, że człowiek tam gdzie pracuje musi być roztropny. Musi być dobrze przygotowany do swojej pracy – są to trudne rzeczy.

Bardzo często giną młodzi ludzie, młodzi chłopcy, którzy dopiero założyli rodzinę. Na mojej kopalni zginęło niestety w tym roku dwóch ludzi, jeden był zatrudniony w naszej kopalni; drugi, pracował w firmie usługowej. Są to zawsze tragedie. Jedynie można apelować, życząc szczęścia górniczego i wszystkiego najlepszego z okazji dnia św. Barbary. Trzeba prosić, żeby patronka św. Barbara miała nas w swojej opiece, ale jej również trzeba pomóc – dobrymi zachowaniami.

Uczestniczyłem w konferencji w zabytkowej kopalni Guido w Zabrzu. Miałem krótkie wystąpienie o tym, jaka jest rola państwa, strategia właściciela, regulatora i gwaranta bezpieczeństwa, czyli państwo jako dobry gospodarz. Na ten temat wypowiedziałem się bardzo prosto. To wszystko zależy od tego, jaka będzie rola państwa tak naprawdę, to czy potrafimy zerwać się z łańcucha Unii Europejskiej. Wiele rozwiązań politycznych (nie mówię o technicznych) jest wymuszanych na nas i rola gospodarza, jako rządu polskiego, czy w ogóle nas jako obywateli, kurczy się coraz bardziej – taka sytuacja jest bardzo trudna.

Jeśli dzisiaj Unia Europejska mówi: Budujemy energię odnawialną, wiatraki, a za chwilę może powiedzieć: budujmy elektrownie jądrowe, albo nie budujmy tych elektrowni jądrowych. Rzeczywiście tutaj pozwoliliśmy się zadzierżnąć w błędne koło no i w tym kole tkwimy. To jest problem, o którym też  rozmawiamy. Mówimy o rynku, energii, o uprawnieniach do emisji CO2, czyli o całym pakiecie klimatycznym, ale mówimy o funduszu pokoleń – o roli państwa w wydobyciu kopalin.  Mówimy też o infrastrukturze – przekazywania i magazynowania, czyli nasze magazyny na ropę, na gaz,  przesyłanie ropy i gazu, ale także energii elektrycznej. Tematów jest dużo.

Wracając jednak do konferencji, która jest bardzo ważna jest. Wzięli w niej udział przedstawiciele od lewicy do prawicy. Było wielu gości. Tutaj jest otwarta debata, niczym nie skrępowana. Nie ma języka nienawiści, są merytoryczne rozwiązania i te rozwiązania będziemy wprowadzać. Mam nadzieję, że coś z tego zostanie wniesione do życia politycznego.

Chciałem wszystkim górnikom złożyć najserdeczniejsze życzenia. Dobrego spędzenia Dnia Św. Barbary. Aby zawsze o św. Barbarze pamiętać, żeby się do niej pomodlić. To nam rzeczywiście bardzo pomaga. Życzę rodzinom górniczym, żeby mężowie, synowie, ojcowie zawsze z wracali kopalni.

Wypowiedź Kazimierza Grajcarka

RIRM

drukuj