fot. PAP/EPA

W Katalonii trwają przedterminowe wybory do parlamentu

W Katalonii rozpoczęły się dziś przedterminowe wybory do parlamentu. W regionie tym wciąż panuje trudna sytuacja w związku z październikowym referendum niepodległościowym i podjętą później próbą odłączenia się Katalonii od Hiszpanii.

W efekcie część tamtejszych polityków została aresztowana, a kilku – wśród nich b. kataloński premier Carles Puigdemont – opuściło Hiszpanię.

Sondaże wskazują, że żadne z większych lokalnych ugrupowań nie ma obecnie szans na uzyskanie poparcia do samodzielnego rządzenia.

Eksperci zwracają uwagę, że może to zwiastować długie i trudne negocjacje koalicyjne, które nie poprawią sytuacji.

– Jeśli chodzi o Katalonię, to rzeczywiście wybory mogą coś zmienić, natomiast wydaje mi się, że niestety nie zmienią, ponieważ te nastroje niepodległościowe w Katalonii wciąż są mocne, jak pokazały ostatnie miesiące. Nic nie zostało właściwie zmienione. Oczywiście ze strony rządu hiszpańskiego są wysiłki nieustające, aby doprowadzić sytuację do porządku, aby Katalonia jednak pozostała integralną częścią Hiszpanii. Natomiast należy zdać sobie sprawę, że pewne siły działają też – nie tylko oczywiście hiszpańskie, ale też wewnętrzne – ku temu, aby Katalonia oderwała się od Hiszpanów, ponieważ wprowadzenie takiego zamieszania w Unii Europejskiej jest niestety pewnym sąsiadom UE na rękę – wskazuje dr Grzegorz Piątkowski, politolog.

Hiszpański senat pod koniec października zaaprobował przejęcie władzy w Katalonii przez gabinet premiera Mariano Rajoya, by zahamować proces secesji. Zdymisjonowano wtedy kataloński rząd, rozwiązano parlament i rozpisano przedterminowe wybory.

Była to reakcja na tajne głosowanie parlamentu w Barcelonie, który 27 października przyjął rezolucję o ustanowieniu niezależnej od Hiszpanii Republiki Katalonii.

W sprawie toczy się również śledztwo, a członkom b. katalońskiego rządu zarzuca się m.in. rebelię, działalność wywrotową i malwersacje, za co może im grozić do 30 lat więzienia.

RIRM

drukuj