fot. PAP/Grzegorz Michałowski

Kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Łodzi: Wstrzymam lokowanie śmietnisk w mieście

Nie wyrażę zgody na żadną inwestycje dotyczącą gospodarowania, segregowania i sortowania śmieci na terenie Łodzi – zapowiedział w środę kandydat Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Łodzi poseł Waldemar Buda (PiS), który na konferencji wystąpił na tle hasła „Wstrzymam lokowanie śmietnisk w mieście”.

„Jeżeli będę prezydentem miasta nie wyrażę zgody na żadną inwestycję dotyczącą gospodarowania, segregowania i sortowania śmieci na terenie Łodzi. Miasto Łódź stać na to, by takie inwestycje lokowane były poza jego terenem – tam, gdzie urbanizacja i liczba konfliktów sąsiedzkich jest bardzo mała, albo żadna. Możemy zrobić to we współpracy z innymi gminami, poza terenem Łodzi” – mówił Waldemar Buda na konferencji prasowej przed Urzędem Miasta. W tym samym czasie protestowała tam grupa mieszkańców ul. Smutnej, przy której prywatny inwestor buduje przeładownię odpadów.

Według posła Budy, prowadzone w Łodzi inwestycje związane z odpadami „budzą wątpliwości” i „mają podtekst polityczny”.

„Spółka PKS, w której radzie nadzorczej zasiada radny PO Jan Mędrzak, wydzierżawiła inwestorowi – spółce FB Serwis Kamieńsk – nieruchomość przy ul. Smutnej 28. Spółka ta zwróciła się do prezydent Hanny Zdanowskiej z wnioskiem o warunki zabudowy i pozwolenia na budowę sortowni odpadów. Z pełną premedytacją pominięto przy tym decyzję środowiskową, która w tego typu przypadkach jest w mojej ocenie konieczna” – zaznaczył Waldemar Buda.

Jak poinformował, w związku z brakiem decyzji środowiskowej, ma zamiar złożyć do wojewody wniosek o unieważnienie decyzji prezydent Zdanowskiej o pozwoleniu na budowę i warunkach zabudowy. Buda wyraził też nadzieję, że doprowadzi to do zablokowania tej inwestycji.

Do zarzutów posła PiS na późniejszej konferencji prasowej odniósł się wiceprezydent Łodzi Tomasz Trela.

„Mieszkańcy ul. Smutnej mogą być spokojni, bo miasto nigdy nie zgodzi się, by była tam prowadzona działalność związana z odpadami niebezpiecznymi, przeładownią, sortownią i składowaniem odpadów. Od kilkunastu miesięcy na tym terenie jest składowany papier i plastik i ta działalność nigdy nikomu nie przeszkadzała” – zadeklarował.

Trela podkreślił, że na lipcowym spotkaniu wyjaśnił mieszkańcom, iż decyzja o pozwoleniu na budowę przeładowni odpadów nie jest równoznaczna z tym, że taka działalność będzie w tym miejscu prowadzona.

„Jeśli wniosek z punktu widzenia przepisów urbanistycznych jest dobry, to urzędnicy wydają zgodę na prowadzenie budowy. Inną rzeczą jest prowadzenie działalności na terenie obiektu. Zgody na to, żeby sortować tam odpady inne niż dotychczas, nigdy miasto nie wyda” – zapewnił.

Na spotkaniu z mieszkańcami wiceprezydent miał obiecać, że urząd zweryfikuje od strony prawnej możliwości uchylenia pozwolenia na budowę i taka weryfikacja – według Treli – jest obecnie prowadzona przez Wydział Architektury i Urbanistyki.

„Pan poseł Buda często wspomina, że lokalni mieszkańcy nie byli informowani i nikt z nimi nie rozmawia. Proszę zobaczyć przepisy ustawy o odpadach, które weszły w życie dokładnie 5 września. Pan poseł najprawdopodobniej za nimi zagłosował, bo zostały przyjęte przez polski parlament” – podkreślił wiceprezydent Łodzi.

Według przytoczonych przez Trelę przepisów w przypadku postępowań w sprawach zezwoleń na zbieranie i przetwarzanie odpadów nie jest obecnie wymagane informowanie o ich przebiegu okolicznych mieszkańców.

„A my wydając pozwolenie i tak takie konsultacje przeprowadziliśmy” – zaznaczył wiceprezydent. Dodał, że mieszkańcy mogą przekazywać swoje uwagi do Wydziału Ochrony Środowiska, który zobowiązany został do prowadzenia po takich sygnałach doraźnych kontroli.

PAP/RIRM

drukuj