fot. PAP/Paweł Supernak

J. Dziedziczak: Chcemy zakończyć polsko-ukraińskie nieporozumienia w polityce historycznej

Chcemy rozmawiać z ukraińskimi parlamentarzystami o współpracy w dziedzinie polityki historycznej; chcemy zakończyć nieporozumienia – powiedział w czwartek podczas briefingu w Sejmie wiceszef MSZ Jan Dziedziczak.

W Polsce gości delegacja ukraińskich parlamentarzystów. W czwartek i piątek 11 deputowanych z różnych frakcji Rady Najwyższej Ukrainy należących do polsko-ukraińskiej grupy parlamentarnej odbędzie cykl spotkań m.in. w Sejmie.

Z delegacją Ukraińsko-Polskiej Grupy Przyjaźni spotkał się w czwartek wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki (PiS). Według informacji Kancelarii Sejmu rozmowy dotyczyły m.in. aneksji Krymu i kwestii historycznych.

Szef sejmowej komisji łączności z Polakami za granicą Michał Dworczyk (PiS) zaznaczył, że jako parlamentarzyści „podkreślamy rolę rozwijania relacji również na poziomie parlamentarnym”.

„Podkreślamy nasze wsparcie dla walki Ukrainy z agresją rosyjską, która ma cały czas miejsce na wschodzie kraju. Ostatnio została podpisana umowa wojskowa. Te relacje we wszelkich dziedzinach się rozwijają. Ta wizyta służy m.in. pogłębieniu współpracy między parlamentarzystami, w co wierzymy, będzie się przekładało na zbliżenie polsko-ukraińskie” –  powiedział poseł.

„Bardzo cieszymy się ze współpracy parlamentarzystów, że dochodzi do tej wizyty. Bardzo ważne jest, żeby szukać porozumienia. Mamy bardzo dobre relacje jeżeli chodzi o współpracę w polityce bezpieczeństwa. Wspieramy naszych ukraińskich sąsiadów w tych ciężkich czasach” – dodał wiceszef MSZ Jan Dziedziczak.

„Chcemy rozmawiać o współpracy gospodarczej. Chcemy rozmawiać o współpracy w wymiarze polityki historycznej. Mamy świadomość, że bywają w tej dziedzinie nieporozumienia. chcemy te nieporozumienia zakończyć, wypracować prawdziwą platformę współpracy polsko-ukraińskiej” – dodał.

Dziedziczak podkreślił, że doszło w ostatnim czasie do „szeregu incydentów”. Jak zaznaczył, MSZ występowało z notami, aby wyjaśnić ich przyczyny, odnaleźć sprawców, zabezpieczyć polskie pomniki i cmentarze.

„Mamy nadzieję, ze dość szybko to zostanie wyjaśnione” – zaznaczył.

Jak powiedział, jeżeli chodzi o pomnik w Hucie Pieniackiej strona ukraińska „zobowiązała się do włączenia się w odbudowę pomnika”. Dodał, że na cmentarzu w Bykowni „straty nie były zbyt duże i są dość łatwe do naprawienia”.

„Jeżeli chodzi o incydent związany z konsulatem generalnym we Lwowie straty też nie są zbyt duże. Szokuje nas, fakt, że do tego incydentu mogło w ogóle dojść. Za bezpieczeństwo jest tu odpowiedzialna strona ukraińska” – podkreślił Dziedziczak.

Pod koniec stycznia nieznani sprawcy pomazali czerwoną farbą cmentarz ofiar totalitaryzmu w Bykowni pod Kijowem i próbowali zniszczyć wejście na znajdujący się tam polski cmentarz wojenny. Notę dyplomatyczną do MSZ Ukrainy wystosowała w tej sprawie ambasada RP w Kijowie.

Również w styczniu, doszło do zniszczenia pomnika Polaków pomordowanych w 1944 roku we wsi Huta Pieniacka przez oddziały ukraińskiej dywizji SS-Galizien. Znajdujący się tam krzyż został wysadzony w powietrze, a tablice z nazwiskami ofiar zamalowano farbą.

W lutym siedzibę konsulatu Polski we Lwowie oblano czerwoną farbą, a na ogrodzeniu umieszczono wykonany sprayem napis w języku ukraińskim „Nasza ziemia”.

PAP/RIRM

drukuj