fot. twitter.com/ACJaworski

Gdańsk: Awaria w przepompowni ścieków

W przepompowni ścieków na gdańskiej „Ołowiance” doszło do poważnej awarii. Przestały działać urządzenia pompujące wodę. W związku z tym zdecydowano o tymczasowym zrzucie ścieków do rzeki Motława.

Do awarii doszło we wtorek przed południem. Powodem było zalanie komory pomp i znajdujących się tam czterech silników – poinformowała Magdalena Rusakiewicz, rzecznik prasowa spółki Saur Neptun Gdańsk.

W tej chwili suszymy cztery silniki pomp, które pracowały w przepompowni ścieków „Ołowianka”. Trzy silniki pojechały na suszenie do Inowrocławia. Jeden silnik suszony jest w Gdańsku. Niezależnie od tego, w Holandii zdecydowaliśmy się na zakup tego samego silnika, który pracuje w naszej przepompowni po to, by mieć go możliwie jak najprędzej i po to, by jak najprędzej przywrócić normalny stan funkcjonowania przepompowni „Ołowianka” – zaznaczyła Magdalena Rusakiewicz.

W związku z awarią spółka Saur Neptun Gdańsk zdecydowała o awaryjnym zrzucie ścieków do Motławy. W ciągu godziny do rzeki trafia ponad 2 tys. m sześc. nieczystości, które z nurtem płyną do Zatoki Gdańskiej. Ma to zminimalizować ryzyko cofania się ścieków i wystąpienia podtopień w gdańskich dzielnicach.

– Tysiące litrów ścieków z Gdańska i Sopotu. Uważamy, że to niedopuszczalne, że w tak dużym mieście nie ma odpowiednich zabezpieczeń, nie ma odpowiednich wyjść ratunkowych dla tego typu sytuacji – podkreślił Przemysław Majewski z Kongresu Nowej Prawicy w Gdańsku.

Mieszkańcy są zaniepokojeni sytuacją i chcą wyjaśnień od prezydenta miasta Pawła Adamowicza.

– Kiedy w piątek doszło do podtopień w Gdańsku, do wtorku była odpowiednia ilość czasu, aby zareagować, aby zabezpieczyć urządzenia w przepompowni tak, aby nie doszło do tego typu sytuacji – dodał Przemysław Majewski.

Jednak zdaniem ekspertów awaryjny zrzut ścieków do Motławy na razie nie jest groźny.

Ilość ścieków, która wprowadzana jest do rzeki Motława, jak i do zatoki, powoduje, że sytuacja obecnie jeszcze należy do bezpiecznych – powiedział Tomasz Augustyniak, Pomorski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny.

Do czasu naprawy przepompowni miasto apeluje, by mieszkańcy ograniczyli kąpiele i prania, aby nie gromadziło się jeszcze więcej ścieków.

TV Trwam News/RIRM

drukuj