fot. flickr.com

Fundacja Mamy i Taty przygotowała projekt zmian w ustawie oświatowej. Zakłada większy wpływ rodziców na edukację dzieci

To rodzice powinni mieć decydujący wpływ na to, kto i jakie zajęcia dodatkowe prowadzi w szkołach. Fundacja Mamy i Taty przygotowała projekt zmian w ustawie oświatowej, które pomogą rodzicom w wyrażaniu zgody na udział dzieci w takich lekcjach. 

Zajęcia dodatkowe w szkole: warsztaty, spotkania, kursy – powinny być uzupełnieniem programów nauczania, pokazaniem dzieciom czegoś nowego, interesującego. Powinny też być bezpieczne. Jednak niestety nie zawsze tak jest.

– Część organizacji przyjęła taki mechanizm działania, mechanizm biznesowy. Wchodzą do szkół, a w zajęciach, które prowadzą, nie mogą uczestniczyć dorośli obserwatorzy – nie mogą uczestniczyć dyrektorzy, wychowawcy – mówił Marek Grabowski, prezes Fundacji Mamy i Taty.

Ma to, zdaniem tych organizacji, budować lepsze relacje z dziećmi. Ma także pomóc im się otworzyć i nawiązać lepszy kontakt między uczniem a prowadzącym zajęcia. Tym samym takie warsztaty czy spotkania pozostają poza kontrolą. Problem w tym, że często na dodatkowych lekcjach przekazywane są treści ideologiczne.

– Dzieci narażone są na odbiór treści, które są niezgodne z modelem wychowawczym i kodeksem wartości, jaki reprezentowany jest przez ich rodziny – wskazał Marek Grabowski.

Szczególne zagrożenie pojawia się na zajęciach związanych z edukacją seksualną. 94 proc. Polaków uważa, że rodzice powinni mieć pełny wgląd w treści, jakie są przekazywane na lekcjach związanych z seksedukacją. Dlatego Fundacja „Mamy i Taty” przygotowała projekt ustawy oświatowej, który ma dać rodzicom prawo wglądu w takie treści. Podmioty zewnętrzne będą mogły przeprowadzić zajęcia w szkołach wyłącznie po rzetelnym poinformowaniu rodziców o materiałach, które chcą zaprezentować.

Taka informacja dla rodziców ma być prezentowana w formie prospektu jako ulotki lub pliku cyfrowego. Po zapoznaniu się z nią rodzice będą mogli wyrazić zgodę na uczestnictwo ich dziecka w dodatkowych zajęciach. Jeśli natomiast lekcje będą niezgodne z prospektem, to rodzice będą mogli zażądać od szkoły odszkodowania. Fundacja liczy, że projekt nowelizacji prawa oświatowego zainteresuje Ministerstwo Edukacji Narodowej.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj