EWANGELIA

Gdy ukrzyżowano Jezusa, lud stał i patrzył. Lecz członkowie Wysokiej Rady drwiąco mówili: „Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli On jest Mesjaszem, Wybrańcem Bożym”. Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: „Jeśli Ty jesteś królem żydowskim, wybaw sam siebie”. Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: „To jest Król żydowski”. Jeden ze złoczyńców, których tam powieszono, urągał Mu: „Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas”. Lecz drugi, karcąc go, rzekł: „Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił”. I dodał: „Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa”. Jezus mu odpowiedział: „Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju”.

Łk 23, 35-43

***

Otwarta Brama dla wszystkich

Pierwszym chrześcijanom bardzo trudno było zaakceptować krzyż jako znak zbawienia. Krzyż był znakiem haniebnej śmierci, stosowanej wobec niewolników, narzędziem do zadawania niewyobrażalnego cierpienia. Trzeba było czasu, aby zrozumieli, że stał się on błogosławieństwem dla świata. Z wielkim trudem do naszej świadomości dociera też fakt, że Golgota była jerozolimskim śmietnikiem – jedynym z wyrobisk, jakie zwykle powstają po zakończeniu eksploatacji skał potrzebnych do budowy murów. Powstałe dziury zasypywano odpadkami, bielały czaszki padłych zwierząt (stąd nazwa „Miejsce Czaszki”). Tam też „utylizowano” skazańców.

Ludzie wyrzucili na śmietnik swojego Boga. Dosłownie i w przenośni.

Papież Franciszek w encyklice „Lumen fidei” przypomniał, że wiara jest światłem. Rozświetlając rzeczywistość, pozwala ją widzieć inaczej. To właśnie wiara każe nam dostrzegać w ukrzyżowanym Chrystusie-Królu nadzieję dla wszystkich. Dla nas, którzyśmy z różnych powodów znaleźli się na śmietniku życia, poniżonych przez grzech, sponiewieranych przez zło, któremu ulegliśmy. Dla włodarzy tego świata, którzy w swoim zgubnym pragnieniu zbudowania go od nowa – bez Boga – zatrzymali się na krawędzi przepaści. Dla chorych struktur spinających rzeczywistość. Dla rozproszonych dzieci Kościoła, które zagubiły się w wielogłosie obietnic, płynącym od różnych fałszywych mesjaszy.

Chrystus Król stał się otwartą Bramą dla wszystkich bez wyjątku – warunkiem, aby przez nią przejść, jest wiara, czyli uznanie Go za jedynego Pana swojego życia. Uznanie porządku świata, który pochodzi spoza niego. Budowanie doczesnego szczęścia na mądrości Ewangelii.

Jezus uczył, że panowanie oznacza przede wszystkim służbę. A służba nie staje się niewolą wtedy, gdy wyrasta z miłości. Jak Jego uczniowie stale musimy przypominać sobie tę prawdę. Nie bać się jej. Pokornie znosić szyderstwa i urągania. Odważnie wchodzić z mądrością krzyża w rzeczywistość, w której żyjemy, prześwietlać ją światłem wiary i przemieniać.

ks. Paweł Siedlanowski

drukuj