fot. PAP/EPA

Dr G. Piątkowski o spotkaniu Kim Dzong Una z Władimirem Putinem: Rosja oczywiście chce ugrać swoje interesy

Rosja oczywiście chce ugrać swoje interesy, to znaczy zabezpieczyć się na tym bardzo ważnym odcinku, gdzie graniczy z Chinami, gdzie po stronie chińskiej znajdują się dziesiątki milionów obywateli, a po stronie rosyjskiej zaledwie sto tysięcy. Presja demograficzna jest w tym regionie wyjątkowo poważna – wskazał dr Grzegorz Piątkowski, politolog.

We Władywostocku zakończył się szczyt przywódców Korei Północnej i Rosji. Kim Dzong Un i Władimir Putin spotkanie rozpoczęli od rozmów w „cztery oczy”. Strony rozmawiały o sytuacji na Półwyspie Koreańskim i rozwoju relacji obu krajów. Przywódcy ocenili spotkanie jako „bardzo rzeczowe”.

Druga część szczytu przebiegła w towarzystwie delegacji. W ich skład weszli ministrowie spraw zagranicznych. Ze strony rosyjskiej byli też obecni przedstawiciele władz odpowiedzialnych za rozwój Dalekiego Wschodu i przedstawicieli firm.

Dr Grzegorz Piątkowski ocenił, że strona rosyjska zabiega o dobre relacje z Koreą Płn. w trosce o swoje bezpieczeństwo demograficzne.

– Rosja oczywiście chce ugrać swoje interesy, to znaczy zabezpieczyć się na tym bardzo ważnym odcinku, gdzie graniczy z Chinami, gdzie po stronie chińskiej znajdują się dziesiątki milionów obywateli, a po stronie rosyjskiej zaledwie sto tysięcy. Presja demograficzna jest w tym regionie wyjątkowo poważna. Stąd właśnie też istota tego porozumienia, aby z jednej strony ten region był zdestabilizowany, a z drugiej strony aby stosunki rosyjsko-koreańskie były na tyle przyjazne, że kontrola wpływów Chin w regionie byłaby po myśli Rosji – powiedział dr Grzegorz Piątkowski.

Przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un gościł w Rosji po raz pierwszy. Równocześnie ze szczytem we Władywostocku, Rosja prowadzi w Seulu konsultacje wysokiego szczebla z Koreą Południową na temat bezpieczeństwa.

RIRM

drukuj