fot. PAP/EPA

Debata o Polsce w Parlamencie Europejskim

Polski rząd zmaga się z ostrą krytyką części unijnych, głównie niemieckich polityków, a także zachodnich mediów. To, jak podkreślają politycy Prawa i Sprawiedliwości, efekt suwerennej polityki oraz, m.in. uderzenia podatkiem w niemieckie banki.

W najbliższy wtorek, około godziny 16.00 premier Beata Szydło przedstawi w Parlamencie Europejskim informację o sytuacji w Polsce. Martin Schulz, Volker Kauder i Frans Timmermans otwarcie krytykują działania nowego polskiego rządu. Chodzi głównie o zmiany w funkcjonowaniu Trybunału Konstytucyjnego oraz mediów publicznych.

– Będziemy prowadzili politykę suwerenną. Jesteśmy zainteresowani dobrymi relacjami z naszymi sąsiadami, w tym oczywiście z Niemcami. Ale relacjami partnerskimi, a nie relacjami dalece od partnerskich odbiegającymi – takich, jakie miały miejsce przez ostatnie osiem lat – podkreślił wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński.

Prawo i Sprawiedliwość zarzuca politykom Platformy Obywatelskiej, że ci sprawy polskie wyciągają poza granice kraju. Poseł Rafał Grupiński zapowiada, że w Parlamencie Europejskim jego partia wyłoży wszystkie karty na stół.

– Będziemy nazywać rzeczy po imieniu. Będziemy trzymali się faktów, będziemy powściągliwi, ale będziemy mówili prawdę o tym, iż uważamy, że Prawo i Sprawiedliwość narusza prawo w Polsce. Swoimi ustawami obchodzi Konstytucję lub ją narusza – powiedział Rafał Grupiński.

W podobnym tonie wypowiada się Nowoczesna. Zmiana narracji opozycji jest możliwa, ale na konkretnych warunkach – mówi poseł Kamila Gasiuk-Pihowicz.

– W tym momencie Prawo i Sprawiedliwość rzeczywiście musiałoby się wycofać z niekonstytucyjnych działań, a na pewno nie podejmować dalszych, a takie są podejmowane – mówił poseł Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Przenoszenia wewnętrznych spraw Polski do instytucji unijnych nie rozumie Stanisław Tyszka z Kukiz’15.

– Przede wszystkim bieganie na skargę do instytucji zagranicznych jest sprzeczne z Polską racją stanu. Przypomnę, że wcześniej robiło to PiS, teraz robi to Platforma Obywatelska i Nowoczesna. Polskie sprawy powinniśmy rozwiązywać tutaj – podkreślił poseł Stanisław Tyszka.

Wszystko wskazuje jednak na to, że będą one rozwiązywane w Brukseli. I to przy wyjątkowo niekorzystnych warunkach debaty.

– Jak słyszymy z olbrzymim zdumieniem i niepokojem, pani premier Beata Szydło ponoć nie będzie miała możliwość odnieść się na końcu do tych wszystkich głosów. Jestem przekonany, że będą to absurdalne zarzuty, które padną z ust poszczególnych europarlamentarzystów – zwrócił uwagę Joachim Brudziński.

Te zarzuty to efekt wdrażania suwerennej polityki Polski. Jak mówi dr Lucyna Kulińska obecnie płacimy za postawienie się Niemcom.

– Unia pokazała nam tą swoją brzydszą twarz. Tą, w której tak naprawdę mamy podążać za tymi, którzy wiedzą i mają pewien projekt do zrealizowania w Europie. Nagle Polska się tutaj wyłamuje – zauważyła dr Lucyna Kulińska, politolog.

Wcześniej wyłamali się także Węgrzy. Niewykluczone, że jeżeli Polska przetrwa nasilony atak eurokratów i zachodnich mediów, w obliczu kryzysu imigracyjnego, kolejne krajem pójdą naszym śladem.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj