fot. PAP/Adam Warżawa

Byli opozycjoniści PRL chcą zmiany nazwy portu lotniczego w Gdańsku

Byli więźniowie polityczni i osoby represjonowane domagają się zmiany nazwy lotniska im. Lecha Wałęsy w Gdańsku. Chcą, aby port nosił imię bohaterki „Solidarności” Anny Walentynowicz.

Wniosek w tej sprawie jeszcze w 2016 roku przyjął komitet, w skład którego wchodzą m.in. byli opozycjoniści PRL. Dokument został przesłany do Prezydenta RP Andrzeja Dudy, premier Beaty Szydło i prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Podczas ostatniego protestu przed lotniskiem odczytano apel do władz o zmianę jego nazwy.

Radna PiS w Gdańsku Anna Kołakowska, podkreślała, że trzeba skończyć z fałszowaniem polskiej historii.

– To nie Wałęsa, który siedział w luksusowym obozie internowania, który potem siedział w domu i zastanawiał się, jak być celebrytą stanu wojennego, wywalczył wolność w Polsce. To te tysiące ludzi, którzy mieli odwagę demonstrować na ulicach, którzy byli zamykani, bici za te demonstracje, to te tysiące drukarzy, kolporterów – to myśmy wywalczyli wolność, a nie konfident bezpieki. Musimy skończyć z tym kłamstwem, tym kłamstwem, które weszło już bardzo silnie w naszą rzeczywistość, w rzeczywistość III RP – powiedziała Anna Kołakowska.  

O usunięcie z nazwy lotniska imienia Lecha Wałęsy wnioskował także Bogusław Gołąb, prezes Związku Polskich Kombatantów oraz Komitetu Pamięci i Ochrony Pomnika Poległych Stoczniowców.

RIRM

 

drukuj