fot. TV Trwam News

Apel do władz Gdańska o utworzenie ośrodka medycyny prokreacyjnej

Specjaliści i działacze społeczni zaapelowali do władz Gdańska o przekazanie pieniędzy na utworzenie ośrodka medycyny prokreacyjnej.  List otwarty kilkudziesięciu lekarzy naukowców i działaczy to odpowiedź na plany finansowania zabiegów in vitro przez gdański samorząd.

Autorzy apelu wskazują, że promocja i finansowanie sztucznego zapłodnienia – to nierówne traktowanie mieszkańców tego miasta. Władze samorządowe forsując in vitro, dyskryminują metodę leczenia niepłodności, jaką jest naprotechnologia.

Decyzja władz Gdańska jest polityczna, zabrakło merytorycznej dyskusji ze wszystkimi stronami – podkreśliła dr n. med. Aleksandra Maria Kicińska z Poradni Zdrowia Prokreacyjnego w Gdańsku.

– Program finansowania in vitro w Gdańsku wyklucza te osoby, które mają problem z płodnością, które cierpią z powodu niepłodności z powodu braku dziecka, a z różnych względów nie chcą zdecydować się na in vitro. Jest to propozycja skierowana do bardzo wąskiej grupy osób, która chce poddać się tej procedurze. Okazuje się, że osób, które cierpią na niepłodność, a które chciałby skorzystać z interdyscyplinarnego leczenia niepłodności z elementami naprotechnologii jest bardzo dużo. W naszej poradni takich par zgłasza się miesięcznie około 20-30. I takim parom musimy proponować pomoc w ramach tylko i wyłącznie prywatnej usługi medycznej, dlatego że nie mamy refundacji na takie właśnie leczenie niepłodności, oparte o obraz cyklu pacjentki, a więc o te elementy naprotechnologii – zaznacza Aleksandra Maria Kicińska.

List ekspertów trafił do prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza i przewodniczącej Rady Miejskiej. Według danych wprowadzona i finansowana przez rząd PO-PSL procedura in vitro dała około 32 proc. ciąż i 17 proc urodzonych dzieci. Natomiast program leczenia niepłodności, który trwa 2 lata pozwala uzyskać nawet 70 proc. poczęć.

RIRM

drukuj