fot. PAP

Brak tolerancji wobec katolików

Brak tolerancji dla większości, która jest katolicka. Środowiska lewackie nieprzychylnym okiem patrzą na pomysł wprowadzenia deklaracji wiary i sumienia dla nauczycieli i studentów pedagogiki.

Politycy SLD i Twojego Ruchu zwrócili się już do minister Edukacji Narodowej Joanny Kluzik-Rostkowskiej, aby ta przedstawiła w Sejmie raport nt. przestrzegania neutralności światopoglądowej w polskich szkołach.

Ja, nauczyciel Rzeczypospolitej Polskiej, przyrzekam rzetelnie pełnić mą powinność nauczyciela i wychowawcy, dążyć do pełni rozwoju i doskonalenia osobowego tak własnego, jak i powierzonych mi uczniów, w duchu patriotycznym i ewangelicznym

To fragment deklaracji wiary dla nauczycieli, której pomysł w ostatnim czasie pojawił się w internecie. Stało się to po głośnym ataku na lekarzy, którzy powołując się na swoje sumienie oraz wartości, którymi się w życiu kierują, podpisali tego typu oświadczenie. Apel o deklarację wiary dla nauczycieli i studentów pedagogiki spotkał się z krytyką środowisk postkomunistycznych.

W tym miejscu, warto postawić pytanie: co z tolerancją – tak głośno promowaną przez te lewackie środowiska?

– Najdziwniejsze jest to, że środowiska, które mówią o tolerancji, są nietolerancyjne dla większości, która jest katolicka, która uznaje pewne zasady. Nie rozumiem tego. Nauczyciel, który zdecydował się na taką klauzulę jest po prostu prawym nauczycielem. Swoją pracę zawodową rozpoczynałam jeszcze w czasach komuny i sądziłam, że nigdy już nie ma do tego powrotu, więc mam nadzieję, że ta demokracja okaże się rzeczywiście demokracją – powiedziała Jolanta Kwiatkowska-Reichel, dyrektor SP nr 65 w Gdańsku

„Myślę, że najważniejszy jest przykład i czas. Młodzież jest bardzo dobrym obserwatorem i sama potrafi wybrać – jeżeli oczywiście widzi postawy prawidłowe, więc ja myślę, że będziemy robić dalej to, co robimy i będzie dobrze” – dodała.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj