fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

B. Kempa o wniosku ws. wotum nieufności: Nie wiem, czy Grzegorz Schetyna go przeczytał, wstyd się pod nim podpisywać

Przed piątkowym głosowaniem w Sejmie na temat wniosku o wotum nieufności dla rządu PiS, Szefowa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Beata Kempa zaznaczyła, że złożony dokument ma bardzo małą zawartość merytoryczną.

Beata Kempa w wywiadzie dla Telewizji Trwam odniosła się do wotum nieufności wobec rządu PiS, które przygotowała opozycja. Szefowa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów obnażyła jego słabe punkty.

– Myślę, że to próba odbicia się w sondażach oraz siermiężna i oklepana walka o przywództwo w opozycji. (…) My już jesteśmy po lekturze tego wotum. To jest wniosek o bardzo małej zawartości merytorycznej.[…] Otóż, nie znajduje się w nim np. kilku ministrów. To znaczy, że gdyby pan Grzegorz Schetyna został technicznym premierem – co jest raczej niemożliwe – to ja zostałabym szefem jego kancelarii. Nie ma w tym wniosku pani minister Elżbiety Witek, pana ministra Kowalczyka, ministra Bańki. Nie ma również ministra i koordynatora służb specjalnych pana Mariusza Kamińskiego. Widać więc, że ten wniosek jest jeszcze niekompletny – oceniała minister Kempa.

Szefowa KPRM nazwała wniosek o wotum bardzo kiepską farsą w wykonaniu totalnej opozycji.

– Grzegorz Schetyna i Platforma Obywatelska, która całkiem niedawno została odsunięta od władzy, nadal do niej tęskni i będziemy mogli w bardzo łatwy sposób wykazać, dlaczego do tej władzy powrócić nie powinna. Ten zabieg PR nie wyjdzie (…) Wniosek jest bardzo słaby. Do obalenia w ciągu kilku minut. To takie „kopiuj, wklej”. Pewne elementy się nie zgadzają, nie ma wszystkich ministrów. Myślę, że to bardzo kiepska farsa – akcentowała.

Beata Kempa wyraziła swoje wątpliwości dotyczące tego, czy Grzegorz Schetyna zapoznał się z wnioskiem.

– Nie wiem, czy Grzegorz Schetyna go przeczytał, bo ja bym się pod tak kiepskim wnioskiem nie podpisała. Byłoby mi wstyd – mówiła minister Kempa.

Beata Kempa wskazała chybione elementy dotyczące wotum nieufności złożonego przez opozycję. Dodaje, że dzisiejszej opozycji brak argumentów w debacie z obozem rządzącym.

– Myślę, że dzisiaj nie mają argumentów. Tam nie ma żadnych merytorycznych argumentów. Wystarczy zobaczyć, jakie argumenty są pod nazwiskiem Zbigniewa Ziobro. To, że połączyliśmy funkcję ministra sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego? To, że minister Ziobro będzie konfiskował majątki przestępcom, że będzie uszczelniał karuzele podatkową. To jest powód do tego, żeby takiego ministra usunąć? To pokazuje, jaka to jest degrengolada – podkreślała szefowa KPRM.

Beata Kempa odniosła się również do sondażów pojawiających się w mediach. Sondaże wskazywały spadek poparcia dla PiS i wzrost na korzyść PO. Minister podkreśliła, że Platforma większą ilość punktów procentowych zawdzięcza spadkowi słupka Nowoczesnej. Podkreśliła również, że najważniejszym i najlepszym sondażem są głosy wyborców.

– Najlepszym sondażem zawsze są wybory. To wyborcy wtedy wydają nam cenzurki, czy mamy poparcie, czy mamy akceptacje czy nie. Oczywiście tendencje, pokora i praca to jest najważniejsze. To mamy w sercach. Nikt się nie wiąże ze swoim stanowiskiem i swoją funkcją. Mamy pracować tak, jakbyśmy następnego dnia mieli odejść. (…) Myślę, że to, że przez sondaże stara się wbijać klin w rządzie między nas, my się nie pozwolimy poróżnić. Prosimy o surowe oceny, ale przede wszystkim wyborców, a nie sondażownie – zakończyła członek rady ministrów.

RIRM

drukuj