fot. flickr.com

ABW odpowiada na publikację „Gazety Wyborczej”

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zaprzeczyła temu, by jej oficerowie byli związani z oferowaniem nagrań z nielegalnych podsłuchów. To odpowiedź na publikację „Gazety Wyborczej” dot. taśmy ze spotkania Donalda Tuska z Janem Kulczykiem.

Według dziennika, notatka CBA o rozmowie przewodniczącego Rady Europejskiej z biznesmenem znajduje się w tajnych aktach śledztwa ws. afery taśmowej. Do spotkania miało dojść w willi byłego premiera na Parkowej w Warszawie.

Nagranie miały oferować osoby, które są w posiadaniu jeszcze 700 godzin innych nielegalnych podsłuchów, wśród nich dwóch byłych oficerów ABW.

Rzecznik prasowy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego płk Maciej Karczyński powiedział, że opisany w gazecie „wątek rzekomego udziału oficerów Urzędu Ochrony Państwa lub ABW nie jest prawdziwy”. CBA sprawy nie komentuje.

Poseł PiS Jarosław Zieliński, były wiceszef MSWiA, mówi, że bez udziału funkcjonariuszy służb cała afera nie mogłaby mieć miejsca.

Choćby ze względu na techniczne względy, które nie są przecież tak łatwo dostępne dla osób, które nie mają z tym w sposób profesjonalny do czynienia. Funkcjonariusze mają, znają te metody pracy operacyjnej, więc mogli je stosować nie tylko w sposób legalny, ale także niestety nielegalny. Dotykamy tutaj kolejnych spraw – nadzoru nad służbami specjalnymi, a także zbyt dużego wpływu służb specjalnych, które działają w sposób tajny, na życie publiczne czy polityczne – tłumaczy poseł Jarosław Zieliński.

Były wiceszef MSWiA dodaje, że bez powołania sejmowej komisji śledczej nie uda się wyjaśnić sprawy podsłuchów.

RIRM

drukuj