
Rosja i Ukraina oskarżają się o wzajemne prowokacje
W kontrolowanym przez separatystów Doniecku eksplodował samochód. Kijów mówi o rosyjskiej prowokacji. Z kolei Rosja oskarża Ukrainę o otworzenie ognia w obwodzie Donieckim i Ługańskim.

W kontrolowanym przez separatystów Doniecku eksplodował samochód. Kijów mówi o rosyjskiej prowokacji. Z kolei Rosja oskarża Ukrainę o otworzenie ognia w obwodzie Donieckim i Ługańskim.

Dla Władimira Putina i jego współpracowników najważniejszą ideą jest odbudowa ZSRR. Prezydent Rosji wie doskonale, że nie da się tego zrobić natychmiast, dlatego realizuje politykę drobnych kroczków. Ten „trójjedyny naród ruski” byłby konstruktem politycznym, który nie ma nic wspólnego z historią i nauką. Jest to imperialna ideologia, która służy doraźnym celom prezydenta Rosji – podkreślił prof. Wojciech Polak, zastępca przewodniczącego Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej, podczas programu „Rozmowy niedokończone” w TV Trwam.

Zarówno NATO, jak i Komisja Europejska wskazały, że ryzyko rosyjskiej inwazji na Ukrainę wciąż jest wysokie. Wielu przywódców wierzy w siłę dyplomacji, która spowoduje, że dojdzie do deeskalacji od tygodni nasilającego się konfliktu.

NATO i Stany Zjednoczone nie uwierzyły w rosyjskie deklaracje o wycofywaniu wojsk. Według Amerykanów Rosja podjęła ruchy w kierunku inwazji. Prezydent USA, Joe Biden, podkreślił, że na granicę z Ukrainą przerzucono kolejnych żołnierzy. W Brukseli na temat bezpieczeństwa w regionie rozmowy prowadzi premier Mateusz Morawiecki.

Nie widać oznak deeskalacji ze strony Rosji. Wschodnia flanka NATO zostanie wzmocniona kolejnymi oddziałami. Rosja cały czas przekonuje, że jest gotowa na rozmowy. Dziś o sytuacji na Ukrainie będą rozmawiać przedstawiciele państw Unii Europejskiej.

Mimo tygodni negocjacji i możliwej bliskiej rosyjskiej agresji na Ukrainę negocjacje w Kongresie USA nad ustawą ws. antyrosyjskich sankcji utknęły w martwym punkcie i padły ofiarą partyjnego sporu. Nie oznacza to jednak, że administracja prezydenta Joe Bidena nie będzie mogła nałożyć własnych restrykcji.

Rosyjska zapowiedź wycofania części sił okazała się fałszywa, nad granicę z Ukrainą przerzucono kolejne 7 tys. żołnierzy – powiedział wysoki rangą przedstawiciel administracji USA. Dodał, że Rosja intensyfikuje rozsiewanie dezinformacji na temat rzekomych zagrożeń dla Rosjan w Donbasie.

Rosja wciąż ma ponad 150 tys. żołnierzy wokół Ukrainy. Inwazja jest możliwa w każdym momencie – podtrzymują Stany Zjednoczone. Joe Biden, prezydent USA, mówi, że jest gotowy na pisemne porozumienie z Rosją, ale nie na kompromis w sprawie fundamentalnych zasad.

Pojawiają się sprzeczne informacje wokół konfliktu rosyjsko-ukraińskiego: z jednej strony o wycofaniu się rosyjskich wojsk w głąb kraju, z drugiej zaś – że agresja na Ukrainę możliwa jest w każdej chwili.

Kanclerz Niemiec, Olaf Scholz, spotka się dzisiaj z prezydentem Rosji, Władimirem Putinem. Politycy mają rozmawiać o kryzysie wokół Ukrainy. W Moskwie od poniedziałku przebywa minister spraw zagranicznych, Zbigniew Rau. NATO naciska na Rosję, by nie eskalowała napięcia.

W mediach coraz częściej pojawia się data rzekomej inwazji Rosję na Ukrainę. Moskwa zaprzecza wszystkim takim doniesieniom, jednak zagrożenie wciąż rośnie, na co reagują państwa europejskie i Stany Zjednoczone.

Jesteśmy gotowi otworzyć ogień do każdego obcego statku, bądź okrętu podwodnego, który nielegalnie wpłynie na nasze wody terytorialne – oświadczył zastępca szefa departamentu operacyjnego Sztabu Generalnego Rosji Stanislaw Gadżimagomedow, cytowany przez Interfax.
