
69. rocznica Poznańskiego Czerwca
69 lat temu w proteście i z hasłami „Żądamy Chleba” na ulice Poznania wyszli robotnicy z miejskich zakładów. Była to pierwsza tak duża manifestacja w komunistycznej Polsce.

69 lat temu w proteście i z hasłami „Żądamy Chleba” na ulice Poznania wyszli robotnicy z miejskich zakładów. Była to pierwsza tak duża manifestacja w komunistycznej Polsce.

Mija 49 lat od wybuchu robotniczych protestów przeciwko komunistycznym władzom. Strajki zorganizowano w wielu zakładach pracy 25 czerwca 1976 roku w związku z ogłoszoną przez rząd drastyczną podwyżką cen.

Ks. Franciszek Blachnicki mówił o różnych ważnych kwestiach z wielkim wyprzedzeniem w czasach, kiedy nic nie zapowiadało problemów, w jakich dzisiaj uczestniczymy. On to widział wiele lat wcześniej. Kiedy czytam współcześnie duszpasterzom czy niektórym biskupom teksty, które pisał na temat katechumenatu chrześcijańskiego na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku, to mówię, że to jest niesamowite, iż ten człowiek widział te rzeczy już tyle lat wcześniej, kiedy nikt nie myślał, że to będzie tak bardzo potrzebne do wprowadzenia w krwiobieg duszpasterstwa – mówił w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja ks. bp Adam Wodarczyk, postulator procesu beatyfikacyjnego Czcigodnego Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego.

Proszę sobie wyobrazić, że ks. Blachnicki wróciłby na Katolicki Uniwersytet Lubelski, zrobiłby habilitację, a może zostałby purpuratem. Jakby wówczas wyglądał Kościół katolicki? Kościół polski i Polska mogłyby naprawdę inaczej wyglądać, gdyby komunistom nie udało się zamordować ks. Blachnickiego – powiedział Piotr Woyciechowski, ekspert ds. służb specjalnych, współautor książki, „Konfidenci – Archiwa ujawniają prawdę”, w programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam.

Gdy nie rozumiemy, co się obecnie dzieje, warto sięgnąć do historii. Wszak jest ona „nauczycielką życia”, co już dawno stwierdzili starożytni. Zdobycie i utrwalenie władzy odbywa się nie tylko drogą przemocy, ale w początkowej fazie to ona jest najważniejsza. Stosowanie terroru wymaga odpowiednich narzędzi – instytucji, organizacji, służb i formacji. Na przykładzie Polski „ludowej” (1944-1989) można dość dobrze prześledzić ten proceder, jak odgórnie, przy pomocy czynników zewnętrznych (w tym przypadku sowieckich) przeprowadzono przejęcie, ustanowienie i utrwalenie tego, co eufemistycznie nazwane zostało „władzą ludową” – wskazuje historyk Leszek Żebrowski na łamach „Naszego Dziennika”.

W Klubie Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie odbyła się sesja naukowa poświęcona klerykom przymusowo wcielonym do armii w okresie PRL-u.

W Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie odbędzie się dziś konferencja naukowa na temat prześladowania Kościoła w czasach PRL. Konferencja będzie przebiegać pod hasłem „Niezłomni liderzy Kościoła w czasach komunizmu. Wokół postaci kard. Wyszyńskiego i abp. Baraniaka”.

Przez cały okres tzw. Polski Ludowej komuniści dążyli do wymazania Żołnierzy Wyklętych ze zbiorowej pamięci. Wówczas mówiono o nich jak o bandytach, a o ich dzieciach mówiono, że byli dziećmi bandytów. Starano się obrzydzić i zohydzić żołnierzy podziemia niepodległościowego walczących o wolną Polskę – powiedział dr Rafał Leśkiewicz, rzecznik IPN, we wtorkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja. Dodał również, że jest to efekt pewnej propagandy, która była mocno forsowana przez komunistów, ale jest to także niewygodna rzecz szczególnie dla środowisk lewicowych, ponieważ wokół pamięci o Żołnierzach Wyklętych powstają całe środowiska młodych Polaków zainteresowanych tą historią, krzewieniem patriotyzmu i poszukujących wśród Żołnierzy Niezłomnych wzorców do naśladowania.

70 lat temu, 21 stycznia 1953 roku, rozpoczął się proces przeciw siedmiu osobom, w tym czterem księżom, oskarżonym o szpiegostwo. Zapadły trzy wyroki śmierci, dożywocia i długoletnich kar więzienia. Było to jedno z najbardziej brutalnych uderzeń w Kościół katolicki w czasach PRL.

27 grudnia 1952 r. Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego zakończyło skierowaną przeciw Zrzeszeniu Wolność i Niezawisłość operację „Cezary”. Jej celem było zinfiltrowanie przez agenturę „bezpieki” struktur WiN i rozbicie jej – powiedział historyk i rzecznik prasowy IPN dr Rafał Leśkiewicz.

Bogdan Włosik to przypadkowa ofiara demonstracji, jakie miały miejsce 13 października 1982 r. w Nowej Hucie. Jego śmierć wywołała wielogodzinne demonstracje, brutalnie stłumione przez komunistyczne władze. Zabójca, funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa, został ukarany dopiero w 1991 r., a realny wymiar kary był niewielki.

46 lat temu, 18 sierpnia 1976 r., zmarł ks. Roman Kotlarz. Uczestnicząc w manifestacjach 25 czerwca 1976 r., a następnie w kilku kazaniach upominając się o osoby represjonowane po tych wydarzeniach, stał się ofiarą bezprawnych działań PRL-owskiego aparatu represji zakończonych jego śmiercią. Okoliczności śmierci duchownego do dzisiaj nie zostały w pełni wyjaśnione.
