fot. https://ipn.gov.pl/

Ks. bp A. Wodarczyk: Ks. Franciszek Blachnicki mówił o różnych ważnych kwestiach z wielkim wyprzedzeniem w czasach, kiedy nic nie zapowiadało problemów, w jakich dzisiaj uczestniczymy

Ks. Franciszek Blachnicki mówił o różnych ważnych kwestiach z wielkim wyprzedzeniem w czasach, kiedy nic nie zapowiadało problemów, w jakich dzisiaj uczestniczymy. On to widział wiele lat wcześniej. Kiedy czytam współcześnie duszpasterzom czy niektórym biskupom teksty, które pisał na temat katechumenatu chrześcijańskiego na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku, to mówię, że to jest niesamowite, iż ten człowiek widział te rzeczy już tyle lat wcześniej, kiedy nikt nie myślał, że to będzie tak bardzo potrzebne do wprowadzenia w krwiobieg duszpasterstwa – mówił w czwartkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja ks. bp Adam Wodarczyk, postulator procesu beatyfikacyjnego Czcigodnego Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego.

38 lat temu – 27 lutego 1987 r. – zamordowany został Czcigodny Sługa Boży [ks. Franciszek Blachnicki], założyciel m.in. Ruchu Światło-Życie. Duszpasterz został otruty przez agentów Służby Bezpieczeństwa.

– Dzień po śmierci księdza Blachnickiego św. Jan Paweł II napisał telegram kondolencyjny przekazujący myśli na jego temat (…). On go wtedy nazwał „gorliwym apostołem wewnętrznej odnowy człowieka” i użył też określenia „gwałtownik Królestwa Bożego”. (…) W jakimś sensie oddziaływanie księdza Blachnickiego po jego chwalebnej śmierci jest cały czas przez nas odczuwane. Wpłynął na doświadczenie odnowy człowieka, nawrócenia, przemiany, która się dokonywała poprzez pewną metodę, jaką on odkrył, przekazał w ruchu oazowym. (…) On wywarł ogromny wpływ na życie milionów ludzi, zarówno osób duchownych, konsekrowanych, ale też przede wszystkim świeckich i rodzin chrześcijańskich. Najbardziej dzisiaj zauważalne dzieło księdza Blachnickiego to Domowy Kościół. Wywarł on rzeczywiście ogromny wpływ swoim nauczaniem, pewną metodą formacji – także ukazywaniem, że każdy ma swoje miejsce w Kościele, jakieś zadanie do spełnienia i że tym ostatecznie najważniejszym zadaniem jest (…) podążenie do świętości – podkreślał ks. bp Adam Wodarczyk.

Ks. Franciszek Blachnicki doświadczył tragedii totalitaryzmów. Najpierw padł on ofiarą prześladowań ze strony niemieckiego reżimu nazistowskiego (był więźniem Auschwitz oraz został skazany na karę śmierci za działalność konspiracyjną), a następnie systemu komunistycznego. W tym kontekście należy zwrócić uwagę na prorocki charakter jego działalności, a szczególnie słów o nadchodzącym upadku komunizmu, jakie wypowiedział podczas sympozjum w Monachium w 1982 roku.

– Trzeba pamiętać kontekst tamtego czasu: internowani ludzie, zniewolony naród (także wewnętrznie, przynajmniej przez reżim generała Jaruzelskiego). (…) Wszystkim się wydawało, że ten reżim jest wszechpotężny, a ksiądz Blachnicki wtedy, na sympozjum w Monachium, powiedział, że właściwie ten system się zdemaskował, bo już nikt nie uwierzy w to, że tym ludziom chodzi o dobro społeczeństwa, o dobro ludzi, że to jest biblijny (jak to w księdze Daniela było pokazane) kolos na glinianych nogach i że upadek komunizmu – nie tylko w Polsce, ale w całym bloku sowieckim – dokona się do końca lat osiemdziesiątych. To zawsze trzeba widzieć w tym kontekście, że to, co on wtedy powiedział, usłyszano nie tylko w Polsce, ale przede wszystkim w Moskwie. To wywołało rozwścieczenie. Od tamtego momentu zaczęła się szczególna nagonka na jego osobę i w polskiej komunistycznej prasie (albo raczej w polskojęzycznej prasie komunistycznej) i w tej sowieckiej (…) która nazwała wtedy Blachnickiego „pasterzem kontrrewolucji”. Potem rozpoczęły się rozprawy zaoczne przed sądami wojskowymi i różne inne formy szykan, oczerniania jego osoby, a potem – jak to wynika przynajmniej z tego, co już udało się odsłonić z tamtego czasu – też działania operacyjne, które miały na celu zgładzenie jego osoby – mówił gość „Aktualności dnia”.

Dar trafnego przewidywania przez ks. Franciszka Blachnickiego pewnych tendencji – jak podkreślił ks. bp Adam Wodarczyk – dotyczył także kwestii duszpasterskich i ewangelizacyjnych.

– On to wszystko mówił jakby z wielkim wyprzedzeniem w czasach, kiedy nic nie zapowiadało problemów, w jakich dzisiaj uczestniczymy. On to widział wiele lat wcześniej. Kiedy czytam współcześnie duszpasterzom czy niektórym biskupom teksty, które pisał na temat katechumenatu chrześcijańskiego na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku, to (…) mówię, że to jest niesamowite, iż ten człowiek widział te rzeczy już tyle lat wcześniej, kiedy nikt nie myślał, że to będzie tak bardzo potrzebne do wprowadzenia w krwiobieg duszpasterstwa – zwrócił uwagę rozmówca Radia Maryja.

Jako postulator procesu beatyfikacyjnego ks. Franciszka Blachnickiego, duchowny stwierdził, iż ma „pewność moralną”, że założyciel Ruchu Światło-Życie jest męczennikiem. Jego zdaniem kryterium „odium fidei” (czyli stojącej za zabójstwem motywacji wynikającej z nienawiści do wiary chrześcijańskiej) było wpisane w genotyp ustroju komunistycznego. Totalitaryzm ten obawiał się gorliwych i zaangażowanych kapłanów katolickich, co widzimy na przykładzie męczeństwa innych duchownych z tamtego okresu, takich jak bł. ks. Jerzy Popiełuszko, ks. Stanisław Suchowolec czy ks. Stefan Niedzielak.

Całość rozmowy z ks. bp. Adamem Wodarczykiem jest dostępna [tutaj].

Broszura_Franciszek_Blachnicki_m

radiomaryja.pl

drukuj