Wpisy

Rycerze Kolumba: Miłosierdzie w praktyce, czyli 3 tys. ton pomocy dla Ukrainy

Ponad 20 milionów dolarów, 3 tysiące ton, 200 tysięcy paczek pomocy humanitarnej dla Ukrainy – tak Rycerze Kolumba od momentu wybuchu wojny wspierają Ukraińców. Na co dzień pomagają samotnym matkom i lokalnym społecznościom. „Szczególnie ostatnie lata spowodowały, że miłosierdzie należało i należy realizować w praktyce” – powiedział w rozmowie z Family News Service delegat stanowy polskich Rycerzy Kolumba, Krzysztof Zuba, w kontekście Niedzieli i Tygodnia Miłosierdzia.

Polska pomaga Syrii

Do Syrii ponownie dociera pomoc z Polski. Po 70 tonach ciepłej odzieży i żywności teraz w transporcie humanitarnym znalazły się środki higieny. Na miejscu przebywał ks. prof. Waldemar Cisło z Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

[TYLKO U NAS] A. Kwapiński o akcji „Razem dla Rodaków ze Wschodu”: Polskie rodziny mieszkające na Ukrainie pozostawione są same sobie. To im chcemy pomóc

Pomimo tego, że jest drogo, że organizowanych jest wiele zbiórek, ludzie stanęli na wysokości zadania i wsparli tych, którzy najbardziej tego potrzebują – powiedział Artur Kwapiński, prezes Stowarzyszenia ,,Przeszłość-Przyszłości”, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja. Odniósł się w ten sposób do akcji „Razem dla Rodaków ze Wschodu”.

[TYLKO U NAS] Wicemin. M. Wąsik: W misji humanitarnej na Ukrainie wzięło udział prawie 100 funkcjonariuszy policji. Ochotnicy przebywali tam pięć miesięcy, ale opinia publiczna o tym nie wiedziała ze względów bezpieczeństwa

W misji humanitarnej na Ukrainie wzięło udział prawie 100 funkcjonariuszy policji, którzy mieli stosowną wiedzę i przeszkolenie jeżeli chodzi o sprawy pirotechniczne (…). Zadaniem naszych wspaniałych funkcjonariuszy, którzy byli ochotnikami, była misja ochotnicza. Ci ludzie się zgłosili i powiedzieli, że chcą pojechać na Ukrainę i sprawiać, że ludzie będą mogli wracać do swoich domów. Policjanci rozbrajali tereny zaminowane pod Kijowem, rozbrajali pułapki, niewybuchy. Wszyscy wrócili do Polski cali i zdrowi, nikomu nic się nie stało (…). Ochotnicy przebywali tam pięć miesięcy, ale opinia publiczna nie wiedziała o tym ze względów bezpieczeństwa. Jestem przekonany, że gdyby opinia publiczna się dowiedziała, to rosyjskie służby natychmiast mogłyby zareagować i narazilibyśmy ich życie na ogromne niebezpieczeństwo – mówił Maciej Wąsik, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, w programie „Polski punkt widzenia” emitowanym w TV Trwam.