Są piłkarze, którzy kiedy podziękowałem im po zakończeniu kontraktu (bo się nie rozwijali i nie pracowali tak, jakbym sobie tego życzył) po prostu się obrażali. Kiedy wychodzili po rozmowie, to nie podali mi ręki. A po dwóch latach – jak już dojrzeli – pisali do mnie, że przepraszają i że zrozumieli tę sytuację i to, o co mi chodziło – zaznaczył Zbigniew Smółka, który słowo „praca” odmienia przez wszystkie przypadki, więc to nie przypadek, że Arka w końcu zdołała połączyć styl, jakiego wymaga trener, z dobrymi wynikami. Dlaczego trzyma zespół twardą ręką i nie odejdzie od swojej filozofii? Za kim chętnie skoczy w ogień? W jaki sposób dotyka go bandytyzm na stadionach i czy posiadł najważniejszą trenerską umiejętność? Zapraszamy!