
Zawirowania na rynkach paliw. Eksperci przewidują wzrost cen
Wojna na Ukrainie spowodowała zawirowania na rynkach paliw. Eksperci przewidują, że w przyszłym tygodniu za litr diesla trzeba będzie zapłacić nawet siedem złotych.

Wojna na Ukrainie spowodowała zawirowania na rynkach paliw. Eksperci przewidują, że w przyszłym tygodniu za litr diesla trzeba będzie zapłacić nawet siedem złotych.

Władimir Putin nie cofa się na Ukrainie, wręcz przeciwnie. Oznacza to, że zaczynamy długą serię sankcji, które powinny skłonić go do zmiany postępowania. (…) Polsce nie grożą przerwy dostaw energii paliw i gazu. Będziemy jednak płacić za awanturę Władimira Putina wyższymi cenami mediów – powiedział red. Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny portalu Biznes.Alert.pl oraz ekspert ds. energetyki i środowiska, w środowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Jesteśmy w pełni zabezpieczeni, jeżeli chodzi o dostawy ropy z różnych kierunków. Natomiast polska gospodarka jest w łańcuchu gospodarek globalnych. Nie da się hermetycznie zabezpieczyć w taki sposób, by nasz rynek nie odczuwał skutków obecnej sytuacji. Widzimy duże wzrosty cen ropy oraz wysoki kurs dolara. To przekłada się na wzrost kosztów, jakie ponosimy za kupowane paliwo. Nie jesteśmy w stanie tego zmienić. Możemy tylko maksymalnie ograniczać wzrost cen i to czynimy – zaznaczył w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja prezes PKN Orlen, Daniel Obajtek.

Ceny ropy na rynkach paliw rosną w czasie, gdy inwestorzy próbują ocenić, czy ewentualne uwolnienie ropy ze strategicznych rezerw przez USA i ich sojuszników może w jakiś sposób powstrzymać dramatyczny wzrost cen ropy po inwazji Rosji na Ukrainę – informują maklerzy.

W Polsce nie zabraknie paliwa – dostawy są w pełni zabezpieczone na poziomie rynku hurtowego i detalicznego. Zapewnił o tym rzecznik rządu Piotr Müller. Pod kątem zabezpieczenia paliwowego Polska jest więc bezpieczna – powiedział przedstawiciel rządu. Podobne zapewnienie pada też ze strony PKN Orlen. Koncern podkreśla, by nie ulegać panice, bo ma wystarczające zapasy.

Z 489 skontrolowanych próbek paliw stałych 6,9 proc. nie spełniało norm jakościowych, wydano 112 decyzji o nałożeniu kar na łączną kwotę ponad 1,2 mln zł – wynika z piątkowej informacji Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Ceny paliw znowu rosną, o 7 groszy zdrożała Pb95. Olej napędowy podrożał o 3 grosze do 5,31 zł za litr – poinformował PAP w środę e-petrol.pl.

Obniżenie podatku VAT na paliwa w Polsce sprawiło, że wielu mieszkańców Niemiec nadal przyjeżdża zatankować na polskie stacje paliw. Niemieckie Stowarzyszenie Warsztatów i Stacji Paliw ostrzega przed falą bankructw wśród operatorów stacji paliw w strefie przy granicy z Polską – pisze w poniedziałek „Die Welt”, podkreślając, że od 1 lutego tankowanie w Polsce i zakupy spożywcze stały się jeszcze tańsze.

Polska na pół roku obniżyła podatek paliwowy z 23 do 8 procent. Oznacza to, że tankowanie jest teraz znacznie tańsze. Przyciąga to kierowców z Berlina i Brandenburgii. Napełnienie 50-litrowego baku jest teraz w Polsce tańsze o 25 euro – pisze dziennik „Bild”.

Rząd przyjął we wtorek tarczę antyinflacyjną 2.0. Od pierwszego lutego będzie niższy VAT na paliwo. Do zera obniżona zostanie stawka VAT na żywność, a także na nawozy.

Patrole portugalskiej policji zostały ograniczone do minimum w związku z brakiem zgody Trybunału Obrachunkowego (odpowiednika polskiej Najwyższej Izy Kontroli) na zawarcie przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych umowy z paliwową spółką Galp na tankowanie na jej stacjach policyjnych aut – podały w poniedziałek wieczorem media.

Po paliwo opłaca się przyjeżdżać do Polski – pisze dziennik „Bild” w poniedziałkowym wydaniu. Tytuł artykułu w niemieckiej gazecie jest grą słów, dosłowne tłumaczenie brzmi „Tankuj w Polsce!”, niem. Tanke, Polen! Jednak słowa Danke, Polen! oznaczałyby – Dziękujemy, Polsko!
