
W kopalni Pniówek zginęło dwóch górników
Dwóch górników zginęło w kopalni Pniówek w Pawłowicach wskutek wyrzutu metanu wraz z masą skalną w drążonym chodniku na poziomie

Dwóch górników zginęło w kopalni Pniówek w Pawłowicach wskutek wyrzutu metanu wraz z masą skalną w drążonym chodniku na poziomie

Kilkudziesięciu górników z Silesii w Czechowicach-Dziedzicach odmówiło w poniedziałek rano wyjazdu na powierzchnię. Szef NSZZ „Solidarność” kopalni, Grzegorz Babij, powiedział, że pracownicy protestują między innymi przeciwko planowanym zwolnieniom.

Władza komunistyczna bała się wolności Polaków. I to nie tylko bała się tych, którzy strajkowali w 1970 r., ale bała się nawet pochówku tych, którzy zostali zamordowani, których zastrzelono 17 grudnia 1970 roku. Te pochówki odbywały się potajemnie. Dlaczego? Dlatego, że władza bała się, że same te pogrzeby będą już manifestacją wolności, że ci, którzy przyjdą, to swoją obecnością zaświadczą, że oni są nadal wolni, że oni nadal będą przywiązani do polskiej kultury, do polskiej tradycji i nie pozwolą na sowietyzowanie – powiedział dr Robert Derewenda, historyk KUL, dyrektor oddziału IPN w Lublinie, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

16 grudnia 1981 r. od kul funkcjonariuszy ZOMO zginęło dziewięciu górników kopalni „Wujek” w Katowicach. Dwa dni wcześniej w kopalni rozpoczął się strajk.

Sejm znowelizował ustawę górniczą, co prawda określa ona świadczenia osłonowe dla odchodzących górników. O szczegółach mówił przewodniczący Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ „Solidarność”. Bogusław Hutek.

W zeszłym tygodniu przedstawiono nam pismo, że w związku z brakiem płynności finansowej planuje się przeprowadzenie procesu zwolnień grupowych, który ma objąć 754 pracowników PG „Silesia”, a więc wszystkich pracowników, bo nas zostało już 754 osoby. Zwolnienia mają się rozpocząć od 18 grudnia i potrwać do 31 marca – podkreślił Grzegorz Babij, przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” przy PG „Silesia”, w czwartkowej audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Prezydent Karol Nawrocki złożył górnikom życzenia z okazji Barbórki. Zapewnił też o swoim wsparciu dla całej branży wydobywczej.

Kolejne grupy zawodowe przygotowują się do protestów. Na ulice wyjdą górnicy, hutnicy i rolnicy. Listopad może okazać się miesiącem społecznego sprzeciwu.

Związki górnicze jednoczą się, by wymusić na rządzie poważne rozmowy o przyszłości Śląska. Powstał Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy. W listopadzie można spodziewać się dużego protestu.

Związkowcy z „Solidarności” odwiedzą dziś kilkanaście biur poselskich i senatorskich na Śląsku oraz w Małopolsce. Strona społeczna domaga się działań, które uchronią region przed deindustrializacją i społeczno-gospodarczą zapaścią.

Górnicy chcą jasnych deklaracji rządu co do przyszłości Śląska. Nie wykluczają protestów i pytają, gdzie są obiecywane w regionie nowe miejsca pracy.

Ta sytuacja będzie coraz bardziej tragiczna, dlatego że ci, którzy produkują najwięcej, jeśli chodzi o przemysł, najsilniejsze gospodarki świata, w ogóle się nie przejmują tymi ekologicznymi głupotami, w przeciwieństwie do naszych polityków, którzy przejęli się tymi sprawami ekologicznymi, przyjęli tę ideologię – powiedział Kazimierz Grajcarek, ekspert ds. energetyki, były przewodniczący Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność”, w czwartkowej audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.
