fot. PAP/Andrzej Grygiel

Górnicy mają dość pustych obietnic rządu, chcą jasnych deklaracji

Górnicy chcą jasnych deklaracji rządu co do przyszłości Śląska. Nie wykluczają protestów i pytają, gdzie są obiecywane w regionie nowe miejsca pracy.

Umowa społeczna określa kalendarz zamykania kopalń. Zgodnie z dokumentem Polska odejdzie od węgla do 2049 roku. Umowa, choć zawarta jeszcze przez premiera Mateusza Morawieckiego, nie została do tej pory zaakceptowana w Brukseli. Wywiązanie się z jej zapisów deklarowała była już minister Marzena Czarnecka. Platforma Obywatelska przed wyborami parlamentarnymi obiecywała notyfikację umowy. Łączyła tę obietnicę z odblokowaniem KPO.

– Tak jak poprzednicy nie notyfikowali umowy, tak i oni nie notyfikowali – zauważył Bogusław Hutek, przewodniczący krajowej sekcji górnictwa kamiennego NSZZ „Solidarność”.

Po rekonstrukcji rządu za górnictwo odpowiada Polskie Stronnictwo Ludowe, ministrem energii został Miłosz Motyka. Wywołał burzę zapowiedzią, że nie będzie dopłacał miliardów do nierentownych działań, za nierentowne uznał polskie górnictwo. Zapowiedział rewizję umowy ze związkowcami.

– Bezpieczeństwo militarne kosztuje, bezpieczeństwo żywnościowe kosztuje i bezpieczeństwo energetyczne też kosztuje – podkreślił Jarosław Grzesik, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność”.

Słowa ministra Miłosza Motyki to zamach na górnictwo. Bogusław Hutek zapytał PSL, czy chce być czarną postacią i wziąć na siebie odpowiedzialność za likwidację węgla w Polsce. Przypomniał, jakie deklarację w przeszłości koalicja rządząca składała związkowcom, zauważył, że jednym z głównych postanowień umowy społecznej było stworzenie alternatywnych miejsc pracy.

– Po prostu cały przemysł na Śląsku najbardziej dostanie po głowie i teraz jest pytanie, gdzie te miejsca pracy, o których mówiła wiceminister Urszula Zielińska, 200 tys. miejsc pracy przy zielonym, gdzie te miejsca pracy, bo ja ich nie widzę – stwierdził przewodniczący krajowej sekcji górnictwa węgla kamiennego NSZZ „Solidarność”.

Związkowcy zapowiadają, że jeśli rząd złamie dotychczasowe ustalenia, musi spodziewać się protestów nie tylko górników, ale całych branż związanych z górnictwem.

TV Trwam News

drukuj