Wpisy

Jastrzębska Spółka Węglowa na skraju bankructwa. S. Kozłowski: To nie jest wina górników

Jastrzębska Spółka Węglowa znalazła się w krytycznym momencie. Sławomir Kozłowski, przewodniczący „Solidarności” w JSW, w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja alarmuje, że plan restrukturyzacji uderza przede wszystkim w pracowników, podczas gdy odpowiedzialność za obecną sytuację spółki omija zarząd i właściciela. Solidarność nie zgadza się na przerzucanie kosztów błędnych decyzji na górników.

Min. K. Rabenda: Nie możemy mówić o tym, jak łagodzić skutki umowy z Mercosurem. Musimy mówić wprost, że Polska sprzeciwia się jej wprowadzeniu

Widzimy, że ten narzucony przez Unię Europejską kierunek, żeby przeć do tej umowy bez względu na to, co się będzie działo z europejskim, a tym bardziej z polskim rolnictwem się zmienia. Dzisiaj rząd zamiast przewodzić temu sprzeciwowi przeciwko Mercosurowi w Europie, gdzieś próbuje dogonić te państwa, które podnoszą tę sprawę. Dzisiaj nie możemy mówić o tym, jak łagodzić skutki tej umowy. Musimy mówić wprost, że Polska sprzeciwia się wprowadzeniu tej umowy, bo jeśli otworzymy tę dyskusję jak łagodzić skutki, to w zasadzie już w tej umowie będziemy – wskazał Karol Rabenda, minister w Kancelarii Prezydenta RP, w programie „Polski punkt widzenia” w TV Trwam.

G. Babij z „Solidarności” w PG „Silesia”: Pewne gwarancje zostały ustalone. Teraz musimy tego porozumienia bardzo pilnować, aby panowie ministrowie nie zapomnieli, co w nim jest

Pewne gwarancje zostały ustalone, ale jeszcze nie wszystkie, bo niektóre muszą dopiero wejść w fazę legislacji, w tym równe traktowanie pracowników sektora górnictwa węgla kamiennego. Presja przyniosła pozytywny skutek, ale teraz musimy tego porozumienia bardzo pilnować, aby panowie ministrowie, którzy się pod tym podpisali, nie zapomnieli, co tam jest – mówił we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Grzegorz Babij, przewodniczący NSZZ „Solidarność” w PG „Silesia”.

Dr R. Derewenda: Władza komunistyczna najbardziej bała się wolnego człowieka. Ta konfrontacja z narodem wciąż trwa

Władza komunistyczna bała się wolności Polaków. I to nie tylko bała się tych, którzy strajkowali w 1970 r., ale bała się nawet pochówku tych, którzy zostali zamordowani, których zastrzelono 17 grudnia 1970 roku. Te pochówki odbywały się potajemnie. Dlaczego? Dlatego, że władza bała się, że same te pogrzeby będą już manifestacją wolności, że ci, którzy przyjdą, to swoją obecnością zaświadczą, że oni są nadal wolni, że oni nadal będą przywiązani do polskiej kultury, do polskiej tradycji i nie pozwolą na sowietyzowanie – powiedział dr Robert Derewenda, historyk KUL, dyrektor oddziału IPN w Lublinie, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.