
Prof. P. Czarnek poparł wniosek prezydenta ws. referendum
Kandydat PiS na premiera prof. Przemysław Czarnek poparł wniosek prezydenta Karola Nawrockiego dotyczący referendum ws. Zielonego Ładu i protest „Solidarności”.

Kandydat PiS na premiera prof. Przemysław Czarnek poparł wniosek prezydenta Karola Nawrockiego dotyczący referendum ws. Zielonego Ładu i protest „Solidarności”.

Jest drogo i będzie coraz droższej. Zresztą to jest element polityki energetycznej Unii Europejskiej, według której energia ma być kosztowna i ma jej brakować po to, żebyście zrobili wszystko, by ją oszczędzać. Po prostu to jest ideologia: zmniejszyć za wszelką cenę ilość zużywanej energii -powiedział prof. Władysław Mielczarski, ekspert z Instytutu Elektroenergetyki Politechniki Łódzkiej, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Polskie rodziny i przedsiębiorcy płacą jedne z najwyższych rachunków za prąd w Europie. Tak wynika z danych Eurostatu. Sprawę opisał „Nasz Dziennik”. Jak czytamy, więcej niż Polacy w przeliczeniu na siłę nabywczą płacą tylko Rumuni i Czesi.

Rząd Portugalii zatwierdził w czwartek przepisy pozwalające na wprowadzenie mechanizmu ochrony konsumentów i firm przed drastycznym wzrostem cen energii elektrycznej.

Założenie transformacji energetycznej, która jest nazywana „zieloną transformacją”, polega na tym, żeby energii było mało i żeby była droga. Jednym z dwóch właśnie celów tej transformacji to jest zmniejszenie zużycia energii. To kosztuje, bo sięgamy po coraz droższe technologie i coraz mniej wydajne. Niestety te koszty będą rosły niezależnie od tego, czy one się pojawią na rachunku, czy one zostaną przekazane poprzez podatki albo na przykład w budżecie nastąpi przesunięcie z jednego działu do drugiego – mówił w poniedziałkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja prof. inż. Władysław Mielczarski, ekspert z Instytutu Energetyki Politechniki Łódzkiej.

Rachunki za prąd idą w górę. Główną przyczyną są rosnące opłaty dodatkowe, w tym opłata mocowa, a także wzrost opłat dystrybucyjnych. Ministerstwo Energii zapewniało, że koniec mrożenia cen energii elektrycznej nie oznacza gwałtownej podwyżki rachunków za prąd.

Coraz więcej niepewności wzbudzają ceny energii od nowego roku. Z jednej strony rząd uspokaja; z drugiej ekonomiści prognozują, że wzrost może być nawet o 50 procent.

Ważna jest walka o konkurencyjność polskiej gospodarki i niską cenę energii dla przedsiębiorstw. Przedsiębiorcy prywatni stanowią dzisiaj clou dla polskiej gospodarki i to dzięki nim mamy wzrost gospodarczy. Oni otrzymują bardzo wysokie ceny energii. One są obciążone. Ponad 40 proc. z wyłączeniem VAT-u stanowią podatki. To jest najwyższe obciążenie w Unii Europejskiej. Jak mamy walczyć o konkurencyjność gospodarki, jeśli energia dla przedsiębiorców u nas jest najdroższa w Europie? To jest ogromne wyzwanie dla rządu, żeby wprowadzić mechanizmy wsparcia dla przedsiębiorców, tak by polska gospodarka była konkurencyjna w Europie – mówił Wojciech Dąbrowski, prezes Fundacji SET, członek prezydenckiej rady ds. środowiska, energii i zasobów naturalnych, w programie „Polski punkt widzenia” emitowanym w TV Trwam.

Przyszłoroczne rachunki za prąd mogą wzrosnąć nawet o 50 procent. To efekt unijnych regulacji klimatycznych oraz podwyżek różnych opłat, które są uwzględniane w rachunkach za prąd.

Prezydent zaprezentuje dziś nową inicjatywę ustawodawczą. Postuluje on obniżkę cen prądu o 33 proc., a kluczem do tego ma być odrzucenie Zielonego Ładu.

Rada Ministrów przyjęła projekty ustaw dotyczące mrożenia cen energii i bonu ciepłowniczego oraz pomocy cudzoziemcom, w tym obywatelom Ukrainy. Projekty te są reakcją rządu na prezydenckie weta w tych sprawach. Jutro regulacjami ma zająć się Sejm.

Rząd przedstawił nowy projekt, który ma zatrzymać wzrost cen energii, ale tylko do końca roku. Poprzednią ustawę prezydent Karol Nawrocki zawetował, bo obok mrożenia cen prądu znalazły się w niej także lobbystyczne zapisy dotyczące liberalizacji budowy elektrowni wiatrowych.
