Wpisy

Śledztwo wokół tragedii w Przewodowie

Trwa śledztwo w sprawie wydarzeń w Przewodowie, gdzie na skutek eksplozji rakiety zginęło dwóch Polaków. Według NATO, Stanów Zjednoczonych i Polski był to ukraiński pocisk przeciwrakietowy. Kijów zaprzecza, ale prezydent Wołodymyr Zełenski łagodzi stanowisko i sam przyznaje, że nie jest pewny na 100 proc., co się stało.

Szef BBN: Prezydent nie widzi przeszkód, by Ukraińcy włączyli się do śledztwa ws. zdarzenia w Przewodowie

Polska prokuratura będzie prowadzić śledztwo ws. zdarzenia w Przewodowie; prezydent Andrzej Duda nie widzi przeszkód co do uczestnictwa obserwatorów ukraińskich, natomiast to wymaga zgodności z procedurami sojuszniczymi i polskiego wymiaru sprawiedliwości – powiedział szef BBN, Jacek Siewiera.

Prezydent RP: Nic nie wskazuje na to, że zdarzenie w Przewodowie było intencjonalnym atakiem na Polskę

Absolutnie nic nie wskazuje na to, że zdarzenie w Przewodowie było intencjonalnym atakiem na Polskę. Nie mamy żadnych dowodów, że rakieta została wystrzelona przez Rosję. Jest wysokie prawdopodobieństwo, że była to rakieta ukraińskiej obrony – oświadczył dziś prezydent Andrzej Duda po spotkaniu w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego.

[TYLKO U NAS] Dr J. Hajdasz: Najbliższe dni pokażą, czym tak naprawdę był wybuch rakiety na naszym terytorium

W najbliższych dniach istotne będzie, które państwa jednoznacznie i głośno wyrażą solidarność z Polską i jak się będą zachowywać przywódcy państw NATO, bo przecież mamy do czynienia z akcją wymierzoną w jedność NATO. Biorąc pod uwagę najkorzystniejsze dla Federacji Rosyjskiej scenariusze, to koniecznie trzeba zakładać, iż celem takiego ataku na nasze terytorium może być dezintegracja i skłócenie Polaków, a w konsekwencji tak pożądane przez Rosję nastroje defetystyczne, wzrost popularności postawy, która mówi: nie drażnijmy Rosji – powiedziała dr Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, w felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna” na antenie Radia Maryja.

[TYLKO U NAS] Ks. L. Kryża TChr: W zrujnowanych częściach Ukrainy ludzie mieszkają w piwnicach, gdyż nie mają gdzie wrócić. W Charkowie wszyscy żyją w napięciu

Większość wieżowców w górnych częściach budowli jest zniszczona. Ludzie mieszkają w piwnicach. Są one przedzielone kotarami, które stwarzają pozór pokoju. Na paletach ułożone są materace, przy których leżą ubrania i miski z wodą. Tak ludzie egzystują w ukraińskich zniszczonych rejonach. Oni nie mają gdzie wrócić, więc żyją w piwnicy. W Charkowie wszyscy żyją w napięciu, że w każdej chwili może się coś wydarzyć – powiedział ks. Leszek Kryża, dyrektor Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie, we wtorkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.