fot. PAP

To dobry start dla polskiego kolarstwa. Piękne zwycięstwo Majki w TdP!

Rozmowa z Czesławem Langiem – dyrektorem Tour de Pologne

„Mamy wspaniały wyścig – piękny teatr, ale brakuje nam aktorów”. To Pana słowa wypowiedziane kilka lat temu, teraz chyba straciły na aktualności?

Zgadza się. Dochowaliśmy się całego młodego pokolenia zdolnych kolarzy. Rafał Majka, który dokonał w tym roku nie lada wyczynu, ponieważ był szósty w klasyfikacji generalnej Giro de Italia, popisał się też piękną jazdą podczas Tour de France, gdzie odniósł dwuetapowe zwycięstwa i zdobył koszulkę dla najlepszego górala. Teraz postawił „kropkę nad i” wygrywając nasz narodowy wyścig Tour de Pologne. Piękne zwycięstwa w dwóch etapach i ta jazda na czas, która trzymała nas wszystkich do końca w wielkim stresie, w wielkich emocjach. Majka dowiózł tą żółtą koszulkę do Krakowa! Polak jest zwycięzcą!

Jest to historyczne zwycięstwo, ponieważ pierwsze odkąd Tour de Pologne zalicza się do World Tour, czyli do kolarskiej Lidze Mistrzów. To zwycięstwo na pewno przejdzie do historii kolarstwa polskiego.

Wierzył Pan w zwycięstwo Rafała Majki od początku? On przecież startował wcześniej w tych dwóch wielkich Tour-ach. Dodatkowo ciążyła na nim presja polskich kibiców oczekujących sukcesu. Sam Majka mówił, że jedzie przede wszystkim dla nich, dla polskich kibiców.

Rafał Majka na pewno zaskoczył pozytywnie nas wszystkich.

Walczył dla kibiców, dzięki temu dał im porządny zastrzyk pozytywnej energii i radości z odniesionego zwycięstwa. Myślę, że będzie co wspominać. Fajnie się też złożyło, ponieważ jest to akurat 25-lecie wolnych wyborów, natomiast Rafał urodził się, dokładnie 25 lat temu.

Był dzieciaczkiem, urodził się kiedy w Polsce nastąpiły zmiany i po tylu latach w okrągłą rocznicę potrafił dać nam tyle radości. Pokazał, że ta Polska się zmienia, że też gonimy Europę we wszystkich dziedzinach, a Tour de Pologne i kolarze już ją śmiało dogonili.

Po takich latach posuchy mamy w końcu wyśmienitych kolarzy. Jest przecież jeszcze Michał Kwiatkowski.

Tak, Michał Kwiatkowski to doskonały zawodnik, miał on fantastyczny początek sezonu, potem początek Tour de France. Rafał i Michał, to troszkę inni od siebie kolarze patrząc na charakterystyki.  Uważam, jednak że doskonale się uzupełniają i będą to zawodnicy o których jeszcze wiele dobrego usłyszymy. Dojrzały kolarz, to zawodnik w wieku około 30 lat, natomiast oni jeszcze nie skończyli 25 roku życia. Dajemy im czas, żeby się uczyli, natomiast oni uczą się bardzo szybko. To już są zupełnie inni zawodnicy: dojrzalsi, bardziej zdecydowani, pewni siebie, potrafią zafiniszować. Fizycznie i psychicznie są zdecydowanie na wyższym poziomie.

Może kiedyś dzięki nim doczekamy się zwycięstwa np. w Tour de France?

Rafał Majka ma takie predyspozycję, ponieważ jak wiadomo o zwycięstwie w

tych trzech dużych Tour-ach tak jak Giro d’Italia, Tour de France czy Vuelta Espana decyduje jazda w górach.

Rafał pokazał na co go stać na Tour de France, wygrywając dwa etapy, i zajmując drugie i trzecie miejsce, w najcięższych górach. Polak był cztery razy na podium. To pokazuje jego duże możliwości. W Giro d’Italia był szósty w klasyfikacji generalnej. To są młodzi zawodnicy, którzy jeszcze się rozwijają.

Generalnie Polacy cały Tour de Pologne pojechali bardzo dobrze. W pierwszej piątce mieliśmy dwóch Polaków. Wygrał Rafał, a piąte miejsce zajął Przemek Niemiec. Najlepszym Góralem był Maciej Paterski. Polacy byli bardzo aktywni. Oni naprawdę walczyli. I stąd, te miliony ludzi na trasie, którzy dopingowali i kibicowali naszym zawodnikom.

Etapy górskie robią się powoli specjalnością naszych kolarzy. To już czwarty rok z rzędu gdy najlepszym „góralem” zostaje polski zawodnik.

Cieszę się z tego bardzo, bo ciężko się dorobić dobrego „górala”. Taki zawodnik musi mieć odpowiednie predyspozycje fizyczne, psychiczne, odpowiednią budowę ciała i wydolność organizmu. Rafał Majka dostał od Boga ogromny talent i jak widać doskonale potrafi go wykorzystać.

Jak Pan ocenia poziom sportowy tegorocznego Tour-u? Emocji było przecież co niemiara

Emocje były niesamowite, ale  warto podkreślić, że Tour de Pologne to kolarska Liga Mistrzów. Zjeżdżają się przecież, najlepsi kolarze z całego świata. Za zwycięstwo prócz nagród, otrzymuje się punkty w rankingu UCI. Na przykład za zwycięstwo w TdP zawodnik otrzymuje 100 pkt, a w Giro d’Italia czy w Vuelta Espana 170 pkt.  Jeśli chodzi o kwestię ilości etapów, to zostaliśmy wyżej sklasyfikowani. TdP stało się wydarzeniem, które przyciąga gwiazdy światowego peletonu. Przypomnę, że TdP odkryło Alberto Contadora, takich kolarzy jak Marcel Kittel, doskonałego zawodnika Petera Sagana, później naszego Michała Kwiatkowskiego a teraz Rafała Majkę. To są kolarze, których   wielka kariera zaczęła się właśnie tutaj. W tym roku startowali przedstawiciele prawie 40 państw, 18 kolarskich zespołów, kolarskiej Ligi Mistrzów World Tour, reprezentacja Polski, zespół CCC Polsat, rosyjska grupa RusVelo. Obsada była bardzo silna.

A Polscy kibice? Oni po raz kolejny nie zawiedli.

Polscy kibice są cudowni. Pokazali nam jak bardzo potrafią cieszyć się ze zwycięstwa  naszego zawodnika. Kolarstwo ma  niezwykłą siłę, taką magię, że ono jedzie do ludzi. To nie jest sport typowo komercyjny, zamknięty w jakiejś sali czy stadionie i wpuszczamy tam kibiców jedynie za opłatą.

Tu to wszystko jest gratis, jedziemy do ludzi prawie przez ich podwórka. Przejechaliśmy w tym roku prawie 500 miejscowości, aż 1200 km. Piękne jest to, że ten sport jest bardzo prorodzinny. Na trasie można spotkać całe rodziny z dziećmi, które wychodzą kibicować, wspólnie ciesząc się i bawiąc oraz dopingując zawodników.

Wiąże się to z tym, że każdy z nas może zasmakować kolarstwa. Wystarczy wsiąść na rower i podjeżdżać pod jakieś góry. Tylko tyle wystarczy aby można było poczuć się jak Rafał Majka. W Polsce jest to sport bardzo bliski ludziom i całym rodzinom, a liczba jego sympatyków sukcesywnie rośnie.

Co z następnym TdP? Czy są już konkretne plany wobec tego wyścigu?

Mamy podpisaną długoletnią umowę z Krakowem, gdzie zawsze chcemy kończyć wyścig. Katowice i Bukowina to miejsca w Polsce, gdzie Tour zawsze przyjeżdża. W tym roku TdP po raz pierwszy wjechał na Słowację, tam  odbył się etap w Strbske Pleso. Zostaliśmy przyjęci bardzo dobrze, jak swoi. Nie było widać różnicy czy jesteśmy w Polsce czy na Słowacji. Wielki entuzjazm chociaż przecież nie startował Peter Sagan, który u nich zrobił coś podobnego,  jak u nas Rafał Majka.

Podczas samego wjazdu peletonu, na miejscu było obecnych tysiące ludzi  trzymających transparenty, na których widniał Rafał Majka. Razem z flagami biało czerwonymi powiewały flagi słowackie. Uważam, że sport jest taką dziedziną życia której powinno być jak najwięcej, bo wtedy nie ma agresji, niechęci do drugiego. Poprzez sport poznajemy się bliżej. Czego doświadczyliśmy na Strbske Pleso, gdzie Polacy razem ze Słowakami cieszyli się z wygranej Rafała Majki.

Dziękujemy za rozmowę

Sport/RIRM

drukuj