fot. PAP/Leszek Szymański

Superpuchar Polski. Triumf Jagiellonii w cieniu organizacyjnej kompromitacji

Przy zaledwie niespełna 11-tysięcznej publiczności na Stadionie Narodowym i bez kibiców Jagiellonii – w takich okolicznościach doszło do starcia o Superpuchar Polski pomiędzy mistrzem Polski z Białegostoku a triumfatorem krajowego pucharu – Wisłą Kraków. Lepsi okazali się gracze z Podlasia, którzy pokonali Białą Gwiazdę 1:0.


Pierwotnie mecz o Superpuchar miał zostać rozegrany w lipcu 2024 roku, ale wówczas nie doszedł do skutku. Gdy wydawało się, że do tego pojedynku nie dojdzie, podjęto decyzję o rozegraniu spotkania Jagi z Wisłą 2 kwietnia.

Kolejnym problemem okazało się być miejsce rozegrania meczu. Zgodnie z tradycją gospodarzem starcia powinien być mistrz Polski – w tym wypadku Jagiellonia. Problem w tym, że białostoczanie nie chcieli wpuścić na stadion kibiców Wisły. W reakcji na to PZPN postanowił, iż spotkanie rozegrane zostanie na Stadionie Narodowym. To spotkało się zaś z odpowiedzią kibiców zespołu mistrza Polski, którzy podjęli decyzję o bojkocie pojedynku o Superpuchar. To sprawiło, że potyczkę o Superpuchar Polski obserwowało z trybun zaledwie 10 925 osób. To najniższa w historii frekwencja na Stadionie Narodowym.

W takich okolicznościach na murawę wyszły zespoły z Białegostoku i Krakowa. Wynik w 6 minucie mogła otworzyć Wisła, jednak po zagraniu Baeny i strzale Zwolińskiego dobrze interweniował Abramowicz. Kilkadziesiąt sekund później bramkarz Jagiellonii odbił piłkę po uderzeniu Igbekeme z rzutu wolnego. Mistrzowie Polski swojej szansy doczekali się w 14 minucie i ją wykorzystali. Po dośrodkowaniu z lewej strony boiska i zagraniu Imaza Taras Romańczuk dograł do Darko Curlinova, który zwiódł obrońcę i uderzył lewą nogą. Bramkarz Białej Gwiazdy zbił futbolówkę na słupek, ale trafiła ona pod nogi Mikiego Villara, który nie miał kłopotu z dobitką do pustej bramki. Po stracie gola Wisła atakowała. W 37. minucie po centrze Baeny i główce Duarte z 11 metrów dobrze interweniował Abramowicz. Kilkadziesiąt sekund później błąd popełnił golkiper krakowskiej drużyny, który wybił piłkę wprost pod nogi będącego na 30. metrze Curlinova, jednak Macedończyk nie zdołał przelobować rywala, ponieważ kopnął zbyt lekko.

W drugiej połowie nadal wyrównania szukali gracze Białej Gwiazdy. W 49. minucie sprzed pola karnego uderzał Sukiennicki, ale po raz kolejny skuteczną paradą popisał się Abramowicz. Jagiellonia odpowiedziała w 62. minucie, ale strzał Imaza był zbyt lekki, aby sprawić problemy Letkiewiczowi. W 68. minucie Zwoliński wykorzystał złe wyjście bramkarza Jagi do długiego podania, minął Abramowicza, ale nie zdołał posłać piłki do pustej bramki, gdyż w ostatniej chwili został zablokowany przez Mateusza Skrzypczaka. W 72. minucie kolejną kontrę wyprowadzili mistrzowie Polski, jednak Villar tym razem uderzył zbyt lekko i golkiper Jagi nie miał problemów z interwencją. W końcówce gola wyrównującego mógł strzelić jeszcze Alan Uryga, ale po jego główce w 85. minucie piłka minęła bramkę.

Jagiellonia utrzymała jednobramkową przewagę i mogła świętować zdobycie kolejnego trofeum w ostatnich miesiącach.

***

 Jagiellonia – Wisła Kraków 1:0 (1:0)
1:0 – Miki Villar 14′

Jagiellonia: Sławomir Abramowicz – Norbert Wojtuszek, Mateusz Skrzypczak, Enzo Ebosse – Joao Moutinho, Miki Villar (77. Lamine Diaby-Fadiga), Leon Flach (66. Jarosław Kubicki), Taras Romanczuk, Jesus Imaz, Darko Curlinov (66. Kristoffer Hansen) – Afimico Pululu (77. Oskar Pietuszewski)

Wisła: Patryk Letkiewicz – Bartosz Jaroch, Alan Uryga, Wiktor Biedrzycki – Rafał Mikulec, Angel Baena, Marko Poletanović (58. Tamas Kiss), James Igbekeme (80. Marc Carbo), Olivier Sukiennicki (73. Jesus Alfaro), Frederico Duarte (80. Maciej Kuziemka) – Łukasz Zwoliński

Sport.RIRM

drukuj