fot. PAP/EPA

Sevilla zwycięzcą Ligi Europejskiej! Lizbona pogrążona w smutku

Sevilla zdobyła puchar Ligi Europy pokonując w finale Benfice Lizbona 0:0 (4:2). Zwycięzcę młodszej siostry Ligi Mistrzów wyłoniły dopiero rzuty karne w których bohaterem okazał się Beto broniąc dwie jedenastki graczy z Portugalii.

Mecz rozpoczął się od dwóch fauli zawodników z Hiszpanii. Benfica dłużej utrzymywała się przy piłce i wydawało się, że zarysowała sobie niewielką przewagę. Portugalczycy musieli jednak zachować czujność albowiem w 7 i 9 minucie groźnie zaatakowała Sevilla. Pod bramką Oblaka dwukrotnie szczęścia próbował Bacca. Jego pierwszy strzał został zablokowany w drugiej sytuacji zachował się jak „żółtodziób” źle się ustawił i spalił akcję. W 14 minucie kapitalną sytuacje miał Garay jego uderzenie z ostrego konta obronił jednak Beto. W Turynie oglądaliśmy bardzo wyrównane widowisko kibice czekali tylko na bramki. Może ta padła by w 31 minucie gdyby Bacca dostał lepsze podanie. W 45 minucie Andaluzyjczyków ponownie uratował Beto, który obronił najpierw strzał Maxi Pereiry, a później Rodrigo. W doliczonym czasie gry mieliśmy kontrowersyjną sytuację. Gaitan wybiegł na pozycję sam na sam. Będący za nim Fazio zdecydował się na wślizg i zahaczył Argentyńczyka. Sędziowski gwizdek jednak milczał, a za chwilę dał znak na przerwę.

Drugą część spotkania lepiej rozpoczęli piłkarze z Lizbony. W 48 minucie Maxi Pereira ograł Moreno, podał do Limy ten oddał strzał piłka już minęła bramkarza, ale futbolówkę z linii bramkowej czujnie wybił jeden z obrońców Sevilli. Dobijał jeszcze Rodrigo jednak jego uderzenie zostało zablokowane i na Juventus Stadium wciąż było bez bramek. Pięć minut później kapitalną sytuacje na strzelenie gola zaprzepaścił Reyes. W tej sytuacji świetną choć nie do końca czystą interwencją popisał się Luisao. Mecz ani na chwile nie tracił tempa. W 56 minucie sędzia nie przyznał karnego dla Benfiki mimo tego, że w polu karnym ewidentnie Lime faulował Moreno. Następne fragmenty gry to kolejna wymiana ciosów pomiędzy zespołami z Półwyspu Iberyjskiego. W 84 minucie Lima uderzył zza pola karnego wydawało się, że to musi być gol, fenomenalną interwencją w bramce znów popisał się Beto. Dogodne sytuacje z obu stron, a w szczególności ze strony Benfiki nie przełożyły na wynik i po 90 minutach wciąż mieliśmy remis 0:0.

Dogrywka pokazała ogromne zmęczenie po obu stronach i krzesanie z siebie ostatnich sił. W 100 minucie Lima spróbował szczęścia z rzutu wolnego, jego mocny strzał „wypluł” przed siebie Beto, a zagrożenia pod bramką zażegnał jeden z obrońców Sevilli. W następnej akcji kapitalnie na wolne pole do Bacca zagrał Rakitić. Kolumbijski snajper bez asysty obrońców Orłów wpadł w pole karne i w klarownej sytuacji przestrzelił. W 109 minucie Gameiro dostał podanie na prawą stronę oddał strzał i trafił w boczną siatkę. Tempo gry ze strony Benfiki nieco spadło, drugi bieg za to wrzucili zawodnicy Emry’ego, którym jednak brakowało dokładności w ostatnim podaniu. Po 120 minutach gry sędzia oznajmił, że zdobywcę pucharu Ligi Europejskiej poznamy po serii rzutów karnych.

Pierwszy do jedenastki podszedł Lima. Brazylijczyk swoją próbę wykonał znakomicie i bardzo pewnie pokonał Beto. Do remisu w kolejce Hiszpanów doprowadził Bacca. Drugą rundę rozpoczął Cardozo, który zbyt lekceważąco podszedł do „wapna” i jego intencje wyczuł Beto. W rewanżu Mbia z łatwością wykorzystał potknięcie Portugalczyków i wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. W trzeciej kolejce Beto ponownie wyczuł zawodnika „Orłów” i obronił kolejną jedenastkę Benfiki. Na 3:1 swoją drużynę wyprowadził Coke pewnie pokonując Oblaka. Sevilla do końca nie dała sobie wyszarpać zwycięstwa i wygrała serie rzutów karnych 4:2.

Sevilla – Benfica Lizbona 0:0, 4:2 w karnych

Sędzia: Felix Brych (Niemcy). Widzów 40 tys.

Sevilla: Beto – Coke, Nicola Pareja, Federico Fazio, Alberto Moreno – Stephane Mbia, Daniel Carrico, Jose Antonio Reyes (78-Marko Marin (104-Kevin Gameiro)), Ivan Rakitic, Vitolo (110-Diogo Figueiras) – Carlos Bacca.

Benfica: Jan Oblak – Maxi Pereira, Luisao, Ezequiel Garay, Guilherme Siqueira (99-Oscar Cardozo) – Ruben Amorim, Andre Gomes, Nicolas Gaitan (119-Ivan Cavaleiro) – Miralem Sulejmani (25-Andre Almeida), Lima, Rodrigo.

Sport/ RIRM

drukuj