fot. PAP

Remis rzutem na taśmę

W Szczecinie w doliczonym czasie gry Pogoń uratowała się przed trzecią z rzędu porażką. Ruch powinien ten mecz wygrać, ale wywiózł z Zachodniego Pomorza tylko remis 1:1.

Pogoń i Ruch sezon rozpoczęły na przeciwległych biegunach. O ile „Portowcy” start mieli wyśmienity i po trzech rundach liderowali w tabeli, to „Niebiescy” trzy pierwsze mecze przegrali i zostali jej czerwoną latarnią.

Mniej więcej w tym samym czasie, kiedy Ruch zaczął punkty zdobywać i odbijać się od dna, podopieczni Dariusza Wdowczyka przestali wygrywać i w ciągu miesiąca spadli z pierwszej, na 11. pozycję.

Nadzieja na korzystny wynik w obozie „Portowców” opierała się na doskonałym bilansie rywalizacji z Ruchem w ostatnich latach. Tyle, że w ciągu tygodnia z drużyny napływały niepokojące informacje o dolegliwościach Hernaniego i Marcina Robaka.

O ile napastnik wykurował się na tyle, by wyjść na boisko od pierwszego gwizdka sędziego Bartosza Frankowskiego w podstawowej jedenastce, to brazylijski stoper nie znalazł się w meczowej osiemnastce.

Z kolei optymizm chorzowian miał podstawy w wynikach osiąganych w meczach wyjazdowych. Z całego dotychczasowego dorobku sześciu punktów, pięć podopieczni Jana Kociana przywieźli z obcych boisk.

Pierwsze pół godziny meczu stały na żenująco słabym poziomie. Piłka przemieszczała się od jednego do drugiego pola karnego, ale sytuacji bramkowych nie było. Częściej grę prowadzili gospodarze, toteż pod bramką Krzysztofa Kamińskiego dochodziło do sporadycznych epizodów, po których kibice podnosili się z krzeseł. Z tych nielicznych sytuacji jedynie w 23. minucie mogła paść bramka dla Pogoni, ale Kamiński instynktownie wybronił strzał Takui Murayamy.

Pogoń nie kwapiła się do strzałów, a wystarczyła pierwsza akcja gości, by objęli oni prowadzenie. Z rzutu wolnego ze środka boiska w pole karne zacentrował wychowanek szczecińskiego Salosu Filip Starzyński, miejscowi obrońcy biernie przyglądali się piłce, która spadła na siódmy metr od bramki i Grzegorz Kuświk wepchnął ją do siatki.

Ten sam zawodnik był bliski podwyższenia prowadzenia golem do szatni, ale jego strzał z 16 metrów wyciągnął spod poprzeczki Radosław Janukiewicz.

W drugiej części spotkania goście już nie kryli się za podwójną gardą. Widząc słabość gospodarzy, częściej atakowali. Najczęściej ich akcje rozbijały się na obronie gospodarzy, ale były też okazje do tego, by chorzowianie zapewnili sobie zwycięstwo na długo przed końcem meczu.

Doskonałą sytuację „Niebiescy” mieli w 75 min., gdy Starzyński zagrał do Eduardsa Visniakovsa, piłka już minęła Janukiewicza, ale niemal z linii bramkowej wygarnął ją Sebastian Rudol. Natomiast w 86. min. wprowadzony chwilę wcześniej Jan Chovanec w klasycznej kontrze strzelił wprost w nogi bramkarza szczecińskiego.

Gdy wydawało się, że nieporadnie grający gospodarze nic już nie wskórają w tym meczu, z lewej strony boiska zacentrował w pole karne Marcin Robak, a Maciej Dąbrowski główką trafił pod poprzeczkę bramki Kamińskiego.

Pogoń Szczecin – Ruch Chorzów 1:1 (0:1)

Maciej Dąbrowski (90+2-głową) – Grzegorz Kuświk (32)

Pogoń Szczecin: Radosław Janukiewicz – Sebastian Rudol, Maciej Dąbrowski, Mateusz Matras, Hubert Matynia – Adam Frączczak, Rafał Murawski, Maksymilian Rogalski (62. Dominik Kun, 62. Łukasz Zwoliński), Takuya Murayama (46. Shohei Okuno), Patryk Małecki (62. Dominik Kun, 62. Łukasz Zwoliński) – Marcin Robak.

Ruch Chorzów: Krzysztof Kamiński – Marcin Kuś (90. Marek Szyndrowski), Marcin Malinowski, Piotr Stawarczyk, Daniel Dziwniel – Jakub Kowalski, Łukasz Surma, Bartłomiej Babiarz, Filip Starzyński, Marek Zieńczuk (84. Jan Chovanec) – Grzegorz Kuświk (71. Eduards Visniakovs).

PAP

drukuj