fot. PAP/Andrzej Grygiel

Przed MŚ 2018. Zieliński wydarł wygraną w Chorzowie!

Czesław Michniewicz zasłynął swego czasu powiedzeniem, że 2:0 to wynik niebezpieczny. Zdania są podzielone, jednak tym razem okazało się, że coś w nich jest. Polacy stracili bowiem dwubramkowe prowadzenie w towarzyskim meczu z Koreą Południową. Ostatecznie zwycięstwo – pięknym uderzeniem zza pola karnego – zapewnił nam Piotr Zieliński.


Reprezentacja Polski po latach zawitała na Stadion Śląski w Chorzowie. „Kocioł czarownic” niejednokrotnie okazywał się ziemią obiecaną polskiej reprezentacji. To właśnie tam Polacy pokonywali m.in. ZSRR, Holandię, Włochy czy Portugalię. Mecz na nowe otwarcie trzymał w napięciu do samego końca, a wyjątkowość tego miejsca ponownie dała o sobie znać.

Pierwsze fragmenty gry, jak w większości towarzyskich gier, skupiały się w środku pola. Obie ekipy walczyły o przejęcie kontroli nad boiskowymi wydarzeniami. Z minuty na minutę coraz bardziej przeważali gospodarze. Biało-czerwoni dwukrotnie mieli okazję, by stanąć oko w oko z koreańskim golkiperem. Najpierw arbiter niesłusznie odgwizdał jednak pozycję spaloną Kamila Grosickiego, a następnie futbolówkę źle przyjmował Robert Lewandowski.

Podopieczni Adama Nawałki często znajdowali się na połowie gości. Groźnie zrobiło się jednak dopiero po nieco ponad trzydziestu minutach gry. Z narożnika pola karnego dośrodkował „Turbo Grosik”, a uderzeniem głową jego dogranie sfinalizował nie kto inny jak Lewandowski. Tuż przed przerwą do siatki trafił już sam Grosicki, który zachował zimną krew w sytuacji sam na sam.

Po zmianie stron do głosu doszli przyjezdni. Błąd Thiago Cionka naprawił Łukasz Skorupski. Golkiper walczący o wyjazd na mundial nie dał się pokonać strzałem z zaledwie kilku metrów. Polacy zaczęli grać nieco bardziej pasywnie i starali się kontrolować przebieg meczu. Jednak – jak mówił Czesław Michniewicz – „2:0 to niebezpieczny wynik”.

O ile przez długi czas udawało się utrzymać rezultat sprzed przerwy, o tyle w końcówce coś pękło. Azjaci doprowadzili do remisu w zaledwie dwie minuty. Bombę w stronę bramki biało-czerwonych z dwudziestu pięciu metrów posłał Chang-Min Lee, a Skorupski mógł jedynie odprowadzić piłkę wzrokiem. Chwilę później – po dograniu Joo-Ho Parka – formalności dopełnił Hee-Chan Hwanga.

Stadion Śląski ma jednak to do siebie, że Polska reprezentacja potrafi zdziałać na nim cuda. Tym razem również zagrała o pełną pulę, którą kapitalnym uderzeniem niemal w samo okienko zapewnił nam Piotr Zieliński.

Do mundialu w Rosji pozostały niespełna trzy miesiące. Podopieczni Adama Nawałki rozegrają jeszcze dwa mecze kontrolne – z Chile (8 czerwca) oraz Litwą (12 czerwca).

* * *

Polska – Korea Południowa 3:2 (2:0)
Robert Lewandowski 32’ Kamil Grosicki 45’ Piotr Zielinski 90+2’ – Chang-Min Lee 85’ Hee-Chan Hwang 87’

Polska: Wojciech Szczęsny (46’ Łukasz Skorupski) – Łukasz Piszczek (46’ Thiago Cionek), Kamil Glik (66’ Tomasz Kędziora), Michał Pazdan – Artur Jędrzejczyk, Krzysztof Mączyński, Taras Romanczuk (61’ Arkadiusz Milik), Maciej Rybus (83’ Rafał Kurzawa) – Piotr Zieliński, Kamil Grosicki – Robert Lewandowski (46’ Łukasz Teodorczyk)

Korea Płd.: Sueng-gyu Kim – Min-Jae Kim (38’ Hee-chan Hwang), Hyun-Soo Jang, Jeong-Ho Hong (46’ Young-sun Yun) – Yong Lee (46’ Chul-soon Choi), Sung-Yong Ki (80’ Chang-min Lee), Woo-Young Jung, Joo-Ho Park – Chang-Hoon Kwon, Heung-Min Son, Jae-Sung Lee (62’ Shin-wook Kim)

Żółte kartki: Maciej Rybus (Polska) oraz Chul-Soon Choi (Korea Płd.)

Sport.RIRM

drukuj