fot. PAP/EPA

Primera Division. Problemy Realu, wyszarpane zwycięstwo Królewskich

Real Madryt wygrał na wyjeździe z Levante UD 3:1. Królewscy po prestiżowej porażce w derbach stolicy (0:1 z Atletico) podnieśli się i pokonali ostatnią drużynę Primera Division. Na trzy punkty Galacticos musieli jednak mocno zapracować.


Początek meczu niespodziewanie należał do gospodarzy. Już w 5. minucie znakomitym uderzeniem popisał się Giuseppe Rossi, ale jeszcze lepszą robinsonadą wykazał się Keylor Navas. Ten sam zawodnik chwilę później znów próbował zaskoczyć golkipera Realu, jednak Kostarykańczyk ponownie był na posterunku. Królewscy ograniczali się do strzałów zza pola karnego. W 15. minucie Cristiano Ronaldo kropnął z całej  siły – niecelnie. CR7 niedługo później nieco poprawił swój celownik i w 32. minucie był bardzo bliski zdobycia swojego pierwszego gola, dobrze jednak w  bramce poradził sobie Diego Marino.

UD Levante vs Real MadridDwie minuty później Lucas Vazquez sfaulowany został w polu karnym rywali. Arbiter wskazał na „wapno“, a do wykonania jedenastki szykował się Ronaldo. Portugalczyk huknął po ziemi, zmuszając golkipera gospodarzy do wyciągania futbolówki z siatki. Los Blancos sześćdziesiąt sekund później prowadzili już dwoma golami. Borja Mayoral uderzył z siedemnastu metrów, piłka odbiła się od słupka, a następnie od pleców Marino. 2:0! Na stadionie w Valencii trwała prawdziwa kanonada. Giuseppe Rossi dograł piłkę do Deyversona, ten przyjął futbolówkę i wykorzystując sytuacje „oko w oko“ z Navasem zmniejszył rozmiary porażki.

W drugiej odsłonie tempo meczu nieco siadło. Dopiero w 52. minucie przed szansą stanął krytykowany ostatnio James Rodriguez. Kolumbijczyk oddał fantastyczny strzał, ale piłka minimalnie minęła bramkę Marino. W następnej akcji uderzył Nacho – tym razem bramkarz Levante stanął na wysokości zadania. Gospodarze w końcu odpowiedzieli groźna sytuacją. Po dośrodkowaniu Ivana Lopeza nieczysto w futbolówkę trafił – znajdujący się w dogodnej pozycji – Deyverson. Królewscy mieli optyczną przewagę i chcieli dobić rywala. James podawał do Ronaldo, a ten nieznacznie się pomylił.

UD Levante vs Real MadridPodopieczni trenera Rubiego mieli jeszcze jedną szansę na zdobycie gola. Osiem minut przed zakończeniem regulaminowego czasu gry strzelał Ruben Garcia. Keylor Navas dzisiejszego wieczoru był jednak bardzo dobrze dysponowany. W ostatniej minucie meczu z kolejną akcją na bramkę Levante ruszył Ronaldo. Napastnik Galacticos wycofał piłkę do Isco, a ten ustalił wynik spotkania na 3:1 dla Realu.

Zawodnicy Zinedine‘a Zidane’a, dzięki wygranej, umocnili się na trzecim miejscu w ligowej tabeli. Ich strata do drugiego Atletico Madryt wciąż jednak utrzymuje się na dystansie czterech punktów. Podopieczni Diego Simeone wygrali bowiem przed własną publicznością z Realem Sociedad 3:0. Piątą pozycję zachowali piłkarze Sevilli, którzy pod nieobecność kontuzjowanego Grzegorza Krychowiaka pokonali skromnie SD Eibar 1:0. Do czwartego miejsca – premiowanego grą w eliminacjach Ligi Mistrzów – piłkarze Unai Emery’ego tracą dziewięć oczek.

***

Komplet wyników 27. kolejki Primera Division:

Wtorek, 01.03.2016 

Atletico Madryt – Real Sociedad 3:0 (1:0)
Diego Reyes 8‘(sam.) Saul Niguez 46‘ Antoine Griezmann 61‘(k.)

UD Las Palmas Getafe CF 4:0 (2:0)
Willian Jose 7‘ Jonathan Viera 28‘(k.) Dominguez Tanausu 49‘ 83‘

Środa, 02.03.2016

Levante UD Real Madryt 1:3 (1:2)
Deyverson 39‘ – Cristiano Ronaldo 34‘ Diego Marino 38‘(sam.) Isco 90‘

Athletic Bilbao Deportivo La Coruna 4:1 (2:0)
Iker Muniain 13‘ Aritz Aduriz 36‘ 53‘ 60‘ – Oriol Riera 51‘

Malaga CF Valencia CF 1:2 (1:1)
Duje Cop 14‘ – Idriss Carlos Kameni  41‘(sam.) Dienis Czeryszew 49‘

Sevilla FC SD Eibar 1:0 (1:0)
Fernando Llorente 11‘

Celta Vigo Villarreal CF 0:0

Czwartek, 03.03.2016

Rayo Vallecano FC Barcelona 1:5 (0:2) [opis]
Manucho 57’ – Ivan Rakitić 22’ Lionel Messi 23’ 53’ 72’ Arda Turan 86’

Granada CF Sporting Gijon 2:0 (0:0)
Youseff El Arabi 72’ Isaac Success 90’

RCD Espanyol Real Betis 0:3 (0:2)
Ruben Castro 10’ German Pezzella 20’ Juan Vargas 71’

Sport.RIRM

drukuj