fot. PAP/EPA

Premier League: Kanonierzy nie ustępują z tronu

Pierwsza runda ligi angielskiej za nami, po dwudziestu meczach na pozycji lidera znajduje się Arsenal, który po ośmiu latach bez zdobytego trofeum wraca na właściwe tory. Trudno ocenić czy Kanonierzy będą w stanie utrzymać równą formę przez cały sezon gdyż po piętach depcze im City, Chelsea i Liverpool.

Arsenal mimo trzech porażek i takiej samej liczby remisów pozostaje na czele angielskiej Premier Leauge. The Gunners swoją wysoką pozycje w tabeli zawdzięczają swojemu menagerowi Arsenowi Wengerowi, bo co by było gdyby dwa dni przed zakończeniem okna transferowego nie wyłożył 50mln funtów na Mesuta Oezila? Niemiec jest wiodącą postacią w drużynie z Londynu, jednak to Wenger znakomicie taktycznie rozwiązuje problem w którym dokładnie miejscu ma zagrać. Warto podkreślić, że Arsenal to nie tylko Oezil. W polu karnym w końcu przebudził się Oliver Giroud, który osiem razy pokonywał bramkarzy przeciwników. Ewidentną zwyżkę formy zanotowali tacy piłkarze jak Aron Ramsey, Theo Wallcot i Laurent Koscielny. Polskich kibiców najbardziej może cieszyć wyśmienita forma Wojciecha Szczęsnego, który w dwudziestu meczach dał sobie wbić tylko osiemnaście goli i na tą chwile stracił ich najmniej ze wszystkich drużyn. The Gunners na półmetku notują czternaście zwycięstw i 45 punktów na swoim koncie. Najlepszymi strzelcami w drużynie są Giroud i Ramsey.

Lider rozgrywek bez przerwy musi mieć się na baczności. Za plecami Londyńczyków „dreptają” kolejno takie firmy jak Manchester City, Chelsea Londyn i Liverpool. Wicelider rozgrywek, drużyna Manuela Pellegriniego momentami przypomina ogromny „walec”, który rozjeżdża kolejnych przeciwników przypomnijmy takie wyniki jak 4:1 z United czy 6:0 z Tottenhamem. Wiodącą postacią w tym zespole jest Sergio Aguero, który ma na swoim koncie 13 bramek. W City jest wielu znakomitych piłkarzy którzy grają już w tej drużynie jakiś czas, ale atmosfera jaką do szatni przyniósł wraz z rozpoczynającym się sezonem Pellegrini sprawia że ci sami zawodnicy czują się docenieni. Najlepszym przykładem jest Samir Nasri, który za czasów Manciniego momentami nie „łapał” się do meczowej osiemnastki drużyny, a teraz „gra w niej pierwsze skrzypce”. City ma o jedno oczko mniej niż lider i o jedno więcej niż Chelsea która czai się za plecami The Citizes. Londyńska potęga nie zachwyca swoją grą ale taka już jest znana wszystkim fanom Chelsea – Jose Mourinho. Piłkarze The Blues skupiają się na obronie ale bardzo dobrze wiedzą kiedy zadać decydujący cios przeciwnikowi i przechylić szale zwycięstwa na swoja stronę. Najbardziej wyróżniającym się zawodnikiem Londyńczyków jest Belg Eden Hazard, który ma na swoim koncie osiem bramek.

Czwarte miejsce w tabeli zajmuje Liverpool, który w swoich szeregach ma niesamowitego Luisa Suareza. Urugwajczyk po odbytej karze z zeszłego sezonu miał taki głód gry, że trafiał do bramki przeciwnika aż dwadzieścia razy i to on jest liderem strzelców PL. Drużyna z miasta Beatlesów z 39 punktami bardzo dzielnie walczy o mistrzostwo kraju.

Do „TOP 4” mocno puka Everton, który zajmuje obecnie piąte miejsce i walczy o udział w Lidze Mistrzów. Drużynie Roberto Martineza zdarzają się jednak wpadki między innymi taka jak z Sunderlandem przegrana u siebie 1:0. Kolejne pozycje piastują takie tuzy angielskiej piłki jak Tottenham czy Manchester United. Miliony, które wydawały obie drużyny w okienku transferowym, a w szczególności Tottenham absolutnie nie przekładają się na ich grę.

W środku tabeli plasują się ekipy tak zwanych ligowych średniaków czyli Newcastle, Southampton, Hull, Aston Villa, Stoke, Swansea i West Brom. Zespoły, które będą walczyły o utrzymanie w lidze to przede wszystkim: Crystal Palace, West Ham i Sunderland, a także Norwich, Cardiff, i… Fulham. Ekipa z Craven Cottage jeszcze nigdy nie notowała tak słabego początku sezonu. Po ośmiu meczach miała na swoim koncie 10pkt, a wtedy najgorsze drużyna Martina Jola miała dopiero przed sobą. Po świetnym meczu z Crystal Palac wygranym 4:1, Londyńczycy zanotowali sześć porażek z rzędu. Włodarze klubu nie mogli już dłużej oglądać tak nieporadnie grającej drużyny i zwolnili trenera. Nowym został Rene Meulensteen, który na sześć meczy trzy wygrał i trzy przegrał. Bilans zastanawiający ale lepsze zdobyte 9 punktów niż 18 straconych.

W tej rundzie rozegrano 200 spotkań, padło w nich 533 bramek co daje średnią 2,6 gola na mecz. Najskuteczniejszą drużyną jest Manchester City, który strzelił już 57 bramek przy 23 straconych. Liderem klasyfikacji strzelców jest Luis Suarez z dorobkiem 20 goli. Najgorszą obroną mogą „poszczycić” się ekipy Norwich i Sunderlandu, które straciły po 33 bramki.

W Anglii nie ma długiej przerwy od piłki, piłkarze wrócą do rywalizacji o mistrzostwo Premier League już 11 stycznia.

Sport/RIRM

drukuj