fot. PAP

PP. Konferencja przed finałem – Zawisza Bydgoszcz

Trzy poprzednie edycje Pucharu Polski wygrywała Legia Warszawa. Jutro pojedynek zespołów, które w swojej historii nigdy jeszcze nie dostąpiły zaszczytu wywalczenia tego trofeum. Po czterech latach, od kiedy w 2010 roku w Bydgoszczy o główne trofeum zagrały Jagiellonia Białystok i Pogoń Szczecin, w finale zabraknie najbardziej utytułowanych polskich drużyn.

Ryszard Tarasiewicz, opiekun ekipy z Bydgoszczy, podkreśla, że przygotowania do tego pojedynku nie traktował jakoś szczególnie w przeciwieństwie do jego vis-a-vis z Lubina.

Wypowiedz Ryszarda Tarasiewicza – trenera Zawiszy Bydgoszcz:

Audio MP3

Pobierz

Tarasiewicz zapewnia jednak, że zdobycie Pucharu byłoby jego największym dotychczasowym sukcesem w karierze i na pewno pomogło w dalszej pracy trenerskiej. Opiekun ekipy z Bydgoszczy zgodził się, ze stwierdzeniem, że to jego podopieczni będą w tym spotkaniu faworytami, głównie dlatego, że w ligowej tabeli zajmują ósmą pozycję, a ich przeciwnicy walczą o utrzymanie.

Audio MP3

Pobierz

Łukasz Skrzyński zapewnia, że każdy z zawodników z zagranicy ma świadomość jak ważne jest to spotkanie, każdy chce wychodzić w podstawowej 11. Zawodnik Zawiszy, który swoją dobrą postawą w ubiegłym sezonie przyczynił się do awansu tej ekipy do Ekstraklasy podkreślił, że finał Pucharu Polski to jednak inny ciężar gatunkowy niż walka o awans, a polskie zespoły nie lubią być w roli faworyta. Jednak zespołowość ma stanowić główny aspekt, tego że jutro to Zawisza ma szansę podnieść puchar.

Łukasz Skrzyńki – piłkarz Zawiszy Bydgoszcz:

Audio MP3

Pobierz

Z ekipy Zawiszy w jutrzejszym finale nie wystąpią na pewno Paweł Bot i Paweł Strąk.

PB/Sport/RIRM

drukuj