fot. PAP/EPA

Północny Londyn odetchnął z ulgą, Arsenal znów zwycięski!

Arsenal Londyn pokonał na Wembley Hull City 3:2 w finale piłkarskiego Pucharu Anglii. Losy pojedynku rozstrzygnęły się w dogrywce, a decydującym trafieniem dla Kanonierów popisał się Aaron Ramsey. Dla piłkarzy z Londynu dzisiejsze trofeum jest pierwszym od 2005 roku.

Obie drużyny miały silną motywację, aby sięgnąć dziś po słynne F.A. Cup. Arsenal chciał przełamać trwającą od 2005 roku pucharową posuchę oraz zrównać się w ilości zwycięstw w rozgrywkach z wygrywającym 11 razy Manchesterem United. Hull City mogło osiągnąć swój największy sukces w historii, zdobywając najstarsze klubowe trofeum na świecie.

Początek meczu był niemal sensacyjny. Skazywane na porażkę Tygrysy rozpoczęły od dwóch strzelonych goli. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego mocny strzał sprzed szesnastki oddał Huddlestone, a tor lotu piłki zmienił Chester. Fabiański nie zdążył ze skuteczną interwencją i już w 5. minucie musiał wyciągać futbolówkę z siatki. Chwilę później było już 2:0. Po wrzutce z lewej strony strzałem głową popisał się Bruce. Świetnie zachował się Fabiański, który zdołał sparować piłkę na słupek. Przy dobitce Daviesa był już jednak bezradny. Fanom Kanonierów przypominał się powoli horror z meczów przeciwko Chelsea i Liverpoolowi, gdzie podopieczni Wengera schodzili z boiska skompromitowani. W 13. minucie prowadzenie Hull mógł podwyższyć Bruce. The Gunners uratował stojący na linii bramkowej Kieran Gibbs.

Nadzieję na zwycięstwo przywrócił Arsenalowi Santi Cazorla. Hiszpan popisał się kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego. McGregor zdołał lekko trącić futbolówkę, ta przełamała jednak jego rękawicę i zatrzepotała w siatce. Z minuty na minutę rozkręcali się piłkarze z północnego Londynu. Okazje do wyrównania mieli Oezil, Ramsey, czy Giroud. Za każdym razem dobrze spisywała się obrona Tygrysów. The Gunners przeważali, mimo to nie potrafili po raz drugi pokonać McGregora. Do przerwy utrzymało się prowadzenie Hull 2:1.

Druga odsłona do złudzenia przypominała pierwszą. Kanonierzy atakowali, jednak nie potrafili sforsować dobrze dysponowanej obrony podopiecznych Steve’a Bruce’a. W 57. minucie sędzia mógł podyktować jedenastkę za faul na wychodzącym na czystą pozycję Giroud. Nie zdecydował się na to, mimo frustracji ze strony Francuza. Arsene Wenger wprowadził na murawę drugiego napastnika. W miejsce Podolskiego na boisku zameldował się Yaya Sanogo. Do remisu The Gunners doprowadzili w 72. minucie. Po rzucie rożnym i zamieszaniu w polu karnym futbolówka trafiła do niepilnowanego Koscielnego. Stoper Kanonierów zdołał umieścić ją w siatce, a gola przypłacił ostrym starciem z McGregorem. Londyńczycy chcieli pójść za ciosem. Wymarzoną okazję zmarnował niepilnowany Kieran Gibbs, który z najbliższej odległości nie trafił w światło bramki, mając przed sobą tylko golkipera Hull. Do końca regulaminowego czasu gry wynik nie uległ już zmianie, a o losach pojedynku miała zadecydować dogrywka.

Dodatkowe 30 minut lepiej rozpoczęli Kanonierzy. W 94. minucie w poprzeczkę głową trafił Giroud. Szkoleniowcy obu drużyn decydowali się na kolejne zmiany. Na placu gry pojawiali się Boyd, Wilshere i Rosicky. Pojedynek w drugiej części dogrywki rozstrzygnął Aaron Ramsey, wykorzystując wspaniałe dogranie piętą od Giroud. Niewiele brakowało a zawodnicy z KC Stadium doprowadziliby do rzutów karnych. Po stracie Mertesackera z piłką minął się Fabiański. Do pustej bramki nie zdołał jednak trafić Aluko.

Dzisiejszym triumfem Arsenal przełamał dziewięcioletnią posuchę pucharową, trwającą od wywalczonego w 2005 roku Pucharu Anglii. Kanonierzy są również obok Manchesteru United najbardziej utytułowanym klubem w historii rozgrywek. Obie ekipy aż 11 razy sięgały po F.A. Cup.

Arsenal Londyn – Hull City 3:2 dogr. (1:2, 2:2)
Arsenal: Fabiański – Sagna, Mertesacker, Koscielny, Gibbs – Arteta, Ramsey – Cazorla (106’ Rosicky), Oezil (106’ Wilshere), Podolski (61’ Sanogo) – Giroud
Hull: McGregor – Davies, Bruce (66’ McShane), Chester – Rosenior (102’ Boyd), Elmohamady, Livermore, Meyler – Huddlestone – Quinn (75’ Aluko), Fryatt

Sport/RIRM

drukuj