
FIFA World Cup 2018. Podnieść się po porażce
Choć Polacy od falstartu rozpoczęli swoją przygodę z mundialem, wciąż są w grze o awans. W niedzielę pojedynek o życie. Rywalem będzie Kolumbia.

Choć Polacy od falstartu rozpoczęli swoją przygodę z mundialem, wciąż są w grze o awans. W niedzielę pojedynek o życie. Rywalem będzie Kolumbia.

„Balonik pękł”, „Cionek do Brazylii”, „Nawałka się skończył”. Lawina krytyki, jaka spadła na reprezentację po meczu z Senegalem była zatrważająca. Niewątpliwie zagraliśmy piach. Oczywiście, rywal z Afryki był do ogrania, bo – tak jak my – nie grał nic. Można się znęcać, narzekać, denerwować, bo każdy spodziewał się, że w końcu odpalimy na mundialu. Ale czy tak, jak podsumował Dariusz Szpakowski, papierowy faworyt przegrał? Niekoniecznie.

To była ciężka przeprawa dla kolejnego faworyta mistrzostw świata w Rosji. Hiszpania najpierw miała ogromny problem, by przedrzeć się przez defensywę Iranu, a kiedy już to zrobiła, drżała o korzystny wynik do ostatnich chwil. Podopieczni Fernando Hierro zwyciężyli 1:0 i wspólnie z Portugalią przewodzą tabeli grupy B.

Urugwaj, jako drugi zespół z grupy A, zapewnił już sobie awans do 1/8 finału piłkarskich mistrzostw świata w Rosji. Podopieczni trenera Oscara Tabareza pokonali Arabię Saudyjską 1:0. Spotkanie nie było porywającym widowiskiem, a jedyne trafienie dla La Celeste zaliczył Luis Suarez.

Portugalia, dzięki czwartej już bramce Cristiano Ronaldo na mundialu, wygrała spotkanie z Maroko 1:0 i odesłała rywali do domu. Podopieczni Fernando Santosa znacznie przybliżyli się do wyjścia z grupy.

To jeszcze nie była ostatnia wieczerza. Nie ma w nas rezygnacji, a żeby być piłkarzem na dobrym poziomie trzeba przezwyciężać porażki. Zawodnicy są zasmuceni przegraną, ale nie poddają się – mówił prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Boniek.

Łukasz Fabiański znalazł nowego pracodawcę. Sprowadzenie Polaka kosztowało West Ham United kwotę 8 mln euro.

Pierwszy mecz nie poszedł po myśli Adama Nawałki i polskich piłkarzy. Choć to raczej ocena nazbyt delikatna. W drużynie biało-czerwonych nie funkcjonowało niemal nic. Nasi zawodnicy sprezentowali Senegalczykom dwie bramki i zostali z pustymi rękami. Pozytyw jest jeden – Michał Pazdan.

Polscy piłkarze nie mieli dobrych humorów po swoim pierwszym meczu na mistrzostwach świata w Rosji. Porażka 1:2 w Moskwie z Senegalem mocno skomplikowała biało-czerwonym walkę o wyjście z grupy H.

Zbyt dużo było niewymuszonych błędów. Stąd brakowało takiej zwykłej płynności w grze. Trzeba przyjąć tę porażkę „na klatę”. Mamy kilka dni i z pewnością je wykorzystamy – powiedział na pomeczowej konferencji prasowej Adam Nawałka, selekcjoner reprezentacji Polski.

Kibice na pewno spisali się lepiej niż my – skwitował po przegranym meczu z Senegalem Wojciech Szczęsny, bramkarz reprezentacji Polski. Możemy zacisnąć zęby i walczyć o to, żeby dalej liczyć się w tej grupie – dodał Łukasz Piszczek, boczny obrońca biało-czerwonych.

Spuszczone głowy, smutne miny i wszechobecna cisza – tak wyglądał powrót polskich piłkarzy z Moskwy do hotelu w Soczi. Biało-czerwoni przegrali w swoim pierwszym spotkaniu na mundialu z Senegalem 1:2 i bardzo skomplikowali sobie walkę o wyjście z grupy.
