fot. twitter.com

NBA. Wysokie zwycięstwo Wizards, kolejne double-double Gortata!

Washington Wizards kontynuują dobrą passę w roli gospodarzy. Minionej nocy wygrali w Verizon Center z Detroit Pistons 122:108. Marcin Gortat rozegrał kolejne udane spotkanie. Zdobywając 12 punktów i 14 zbiórek, zaliczył czternaste doubledouble w bieżących rozgrywkach. Najlepszy na boisku był John Wall autor 29 oczek oraz 11 asyst.


Czarodzieje w sezonie 2015-16 walczyli z Pistons o awans do pierwszej ósemki w tabeli Konferencji Wschodniej i szansę walki o Larry O’Brien NBA Championship Trophy. Zwycięsko z tego pojedynku wyszła wówczas drużyna z Detroit, która w play-offach przegrała na starcie z przyszłym mistrzem – Cleveland Cavaliers.

Nasz rodak, wykorzystując doświadczenie z poprzednich zaciętych konfrontacji z Andre Drummondem, poradził sobie w starciu z czołowym centrem ligi. Gortat wykorzystał 6 z 10 prób z gry, co dało mu 12 oczek. Wywalczył także 14 piłek na tablicach, w tym 3 na atakowanej połowie. Łodzianin, pomimo że spędził na boisku rekordowe 38 minut i rozdał 4 asysty, zakończył spotkanie bez straty piłki. Dla Polaka to już czternasty mecz w obecnym sezonie z dwucyfrową liczbą punktów i zbiórek.

Kolejne double-double zaliczył także John Wall, który po premierowej kwarcie miał na swoim koncie 9 oczek oraz 3 asysty. Rozgrywający Wizards miał udział m.in przy trafionej „trójce” Treya Burke‘a, a po jego rajdzie i potężnym wsadzie lewą ręką widniał wynik 27:27.

Czarodzieje zaczęli dominować w drugiej odsłonie. Niewielkie prowadzenie wypracowali rezerwowi gospodarzy, a Bradley Beal, Wall oraz Otto Porter Jr pogrążyli rywali skutecznością z dystansu. Po celnym rzucie za trzy punkty Beala Wizards wygrywali 58:47.

Po przerwie podopieczni Scotta Brooksa kontynuowali skuteczną grę i zwiększyli swoją przewagę do 18 oczek. Wall i Beal jeszcze przed zakończeniem trzeciej kwarty przekroczyli granicę 20 punktów. Kibice byli także świadkami rodzinnego pojedynku – Markieffa Morrisa z jego bratem Marcusem. Kiedy ten drugi próbował zaatakować obręcz, Markieff zatrzymał skrzydłowego Pistons mocnym blokiem. Bracia po efektownej akcji podzielili się uśmiechem (95:77).

W ostatniej części spotkania zmiennicy Wizards, po „layupie” Marcusa Thorntona, podwyższyli prowadzenie gospodarzy do 24 oczek. Ekipa z Waszyngtonu ostatecznie wygrała drugie starcie z rzędu 122:108.

W obozie Czarodziei aż ośmiu zawodników zakończyło mecz bez straty piłki, w tym trzech z pierwszego składu: John Wall (29 punktów, 11 asyst), Bradley Beal (25 oczek) oraz Marcin Gortat (12 punktów, 14 zbiórek). Kolejnym przeciwnikiem drużyny ze stolicy będzie Los Angeles Clippers.

***

Washington Wizards Detroit Pistons 122:108 (27:27, 38:27, 30:23, 27:31)
(John Wall 29, Bradley Beal 25, Marcin Gortat 12 – Kentavious Caldwell-Pope 24, Jon Leuer 17, Reggie Jackson 14)

Sport.RIRM

drukuj