fot. PAP/EPA

NBA. Solidny Gortat, Wizards gładko pokonali Knicks

Marcin Gortat zdobył 10 punktów i miał dziewięć zbiórek, a jego Washington Wizards w czwartkowym meczu koszykarskiej ligi NBA pokonali na wyjeździe New York Knicks 102:91. Gospodarze nawet przez moment w tym meczu nie prowadzili.


Obie drużyny w tabeli Konferencji Wschodniej dzieli przepaść i na parkiecie było ją wyraźnie widać. Wizards przed spotkaniem mieli w dorobku 19 zwycięstw i osiem porażek. Bilans Knicks wynosił 5-25. Mecz praktycznie pozbawiony był emocji. Goście rozpoczęli go od prowadzenia 11:2 i później kontrolowali przebieg gry.

Polski środkowy otworzył wynik spotkania. Łącznie trafił cztery z 10 rzutów z gry i oba wolne. Na parkiecie przebywał 30 minut. W tym czasie zapisał na swoim koncie także dwa bloki i po jednym przechwycie i stracie.

W szeregach „Czarodziejów” rewelacyjnie spisywał się John Wall. 24-letni rozgrywający zdobył 24 punkty i miał także 11 asyst i sześć zbiórek. Oprócz Walla i Gortata jeszcze czterech podopiecznych trenera Randy’ego Wittmana zanotowało dwucyfrową zdobycz punktową.

Zespołowej grze Wizards niemal w pojedynkę próbował się przeciwstawić Carmelo Anthony. Gwiazdor Knicks uzyskał 34 pkt. Był jednak praktycznie pozbawiony wsparcia kolegów.

Do nieprzyjemnego incydentu doszło na 5.31 min przed końcem spotkania. Quincy Acy brutalnie sfaulował Walla, a kiedy ten wstał i odepchnął go, został przez skrzydłowego Knicks ponownie zaatakowany. Sędziowie wykluczyli Acy’ego z gry, a Walla ukarali przewinieniem technicznym.

Knicks po raz pierwszy w historii w jednym sezonie przegrali we własnej hali osiem kolejnych meczów. Ich kibicom na razie pozostaje żyć przeszłością. Dokładnie 30 lat temu legendarny skrzydłowy nowojorskiej drużyny Bernard King zdobył 60 punktów. To najlepszy bożonarodzeniowy występ w historii NBA. W czwartek z okazji świąt zawodnicy zamiast nazwisk, mieli na koszulkach naklejone swoje imiona.

Kolejne spotkanie „Czarodzieje” rozegrają w sobotę we własnej z Boston Celtics (10-16).

PAP

drukuj