fot. PAP/EPA

MŚ 2026. Znakomite widowisko w meczu Anglii z Chorwacją, Ghana wyszarpała zwycięstwo z Panamą w ostatnich sekundach

Aż sześć goli i emocjonujący pojedynek obejrzeli kibice w meczu Anglii z Chorwacją w ramach 1 kolejki grupy L piłkarskich mistrzostw świata w Ameryce Północnej. Górą okazali się Wyspiarze, którzy pokonali trzeci zespół ostatniego mundialu 4:2. Trzy punkty zainkasowała również Ghana, która w drugim spotkaniu tej grupy skromnie pokonała Panamę po trafieniu w ostatnich sekundach gry.


Anglia – Chorwacja 4:2 (2:2)

Harry Kane (k.) 12′, 42′, Jude Bellingham 47′, Marcus Rashford 85′ – Martin Baturina 36′, Petar Musa 45+5′

Na stadionie w Arlington spotkały się dwie czołowe reprezentacje europejskie: finaliści ostatniego Euro – Anglicy oraz trzeci zespół poprzedniego mundialu – Chorwaci.

Anglicy otworzyli wynik za sprawą rzutu karnego, wykonywanego przez Harry’ego Kane’a za faul Luki Modricia. Napastnik Bayernu Monachium wykonywał jedenastkę dwukrotnie – za pierwszym razem jego strzał obronił Livaković, ale bramkarz Chorwatów minimalnie wyszedł przez linię bramkową. Za drugim razem Kane już się jednak nie pomylił. W kolejnych minutach kilkukrotnie z groźnymi akcjami wychodzili Wyspiarze, jednak piłkarze z Bałkanów wytrzymali napór rywali i w 36. minucie doprowadzili do remisu za sprawą uderzenia Martina Baturiny sprzed pola karnego. Anglia odpowiedziała w 42 minucie. Na listę strzelców ponownie wpisał się Kane, który głową wykończył dośrodkowanie Declana Rice’a z rzutu rożnego. Chorwaci zdołali wyrównać stan rywalizacji w doliczonym czasie gry, gdy Petar Musa z kilku metrów wykończył akcję Pasalicia i Perisicia.

Wyspiarze znakomicie otworzyli drugą połowę spotkania. Jude Bellingham otrzymał podanie i pobiegł prawą stroną boiska, wbiegł w pole karne i mimo ataku obrońcy rywala z ostrego kąta zdobył bramkę na 3:2 dla swojej drużyny. W kolejnych minutach sporo pracy miał Livaković, który musiał interweniować kilkukrotnie po groźnych uderzeniach Anglików. Finaliści ostatniego Euro ustalili wynik spotkania na 4:2 po szybkiej kontrze, którą technicznym strzałem prawą nogą z ok. 11 metrów sfinalizował Marcus Rashford.

***

Ghana – Panama 1:0 (0:0)

Caleb Yirenkyi 90+5′

W cieniu rywalizacji Anglii z Chorwacją odbyło się spotkanie dwóch pozostałych zespołów grupy L – Ghany i Panamy. Zespół z Ameryki Środkowej mógł zaskoczyć swojego rywala już w 2 minucie, gdy po zagraniu z prawej strony boiska z pierwszej piłki uderzał Cecilio Waterman, jednak bardzo dobrą interwencją popisał się bramkarz Czarnych Gwiazd. W pierwszej połowie więcej inicjatywy wykazywali Panamczycy, jednak nie przełożyło się to zbytnio na zagrożenie pod bramką rywali.

W 65. minucie groźną okazję stworzyła Ghana. Po zagraniu z prawej strony boiska wzdłuż linii pola bramkowego obrońca zdołał wybić piłkę spod nóg Jordana Ayewa. W 73. minucie po centrze z rzutu wolnego minimalnie niecelnie z kilku metrów główkował Jonas Adjetey. Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się bezbramkowym remisem, decydujący cios zadał zespół z Afryki. Czarne Gwiazdy w doliczonym czasie wyszły z szybką kontrą, Brandon Thomas-Asante uciekł obrońcy z lewej strony boiska, wbiegł w pole karne i zagrał płasko wzdłuż linii pola bramkowego, z piłkę z bliska wpakował do siatki Caleb Yirenkyi.

Liderem grupy L po pierwszej serii spotkań zostali Anglicy, wyprzedzając Ghanę.

Sport.RIRM

drukuj