fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

El. MŚ 2018. Wygrał zespół, ale bohater jest jeden! Robert Lewandowski!

Do 28. minuty spotkania z Rumunią biało-czerwoni uderzali głową w mur. Wtedy szybka akcja zakończona centrą na faulowanego w polu karnym Roberta Lewandowskiego przyniosła Polsce jedenastkę, którą na gola zamienił sam poszkodowany. Biało-czerwoni wygrali ostatecznie 3:1 i zrobili kolejny krok w stronę awansu na przyszłoroczne mistrzostwa świata.


Przed meczem wszystkie oczy polskich kibiców zwrócone były na jednego zawodnika – Roberta Lewandowskiego. Polak śrubuje rekordy. W klasyfikacji wszech czasów już teraz przeskoczył Grzegorza Latę, stając się drugim najlepszym strzelcem biało-czerwonych w historii. W meczu z Rumunią trafił w siódmym z rzędu meczu o punkty. Swoją passę rozpoczął w ćwierćfinale Euro 2016.

Zaufanie to jedno, a pewność, że twój kapitan, kiedy potrzeba, strzeli bramkę, to drugie. My raczej czujemy pewność, a nie zaufanie – mówił zaraz po spotkaniu bramkarz reprezentacji Polski Wojciech Szczęsny.

Pewność było dziś widać w poczynaniach biało-czerwonych zaraz po strzelonym golu na 1:0. Wcześniej – przez 28 minut – podopieczni Adama Nawałki mieli kłopot, by przedrzeć się przez dobrze zorganizowaną defensywę Rumunii. Wystarczyła jedna szybka akcja, po której w polu karnym nieprzepisowo zatrzymywany był Robert Lewandowski. Jedenastkę na gola zamienił sam poszkodowany.

Jeszcze przed przerwą napastnik Bayernu mógł podwyższyć prowadzenie. Miał przed sobą tylko Cipriana Tararusanu. Przekonany o tym, że jest spalony, stracił rytm i podjął zakończoną niepowodzeniem próbę minięcia golkipera. Pierwszą połowę widowiska urazem okupił Krzysztof Mączyński. Pomocnik został trafiony kolanem w tył głowy przez jednego z rywali, a w jego miejsce na murawie zameldował się Grzegorz Krychowiak.

Założenie na drugą połowę było jasne: dobić przeciwnika.

Trener nam powtarzał, że w drugiej połowie musimy szybko strzelić drugą bramkę, żeby się nam łatwiej grało – wskazywał Kamil Grosicki.

Tak też się stało. Biało-czerwoni ruszyli do ataku. Cały czas brakowało jednak precyzji przy ostatnim podaniu i wykończenia akcji. Wtedy po raz kolejny błysnął Robert Lewandowski, który głową umieścił piłkę w siatce po precyzyjnym dośrodkowaniu Piotra Zielińskiego. Pomocnik SSC Napoli nie zmarnował kolejnego roku spędzonego we Włoszech. Chwilę później dał się sfaulować w szesnastce rywali, a na 3:0 swój zespół – pewnym uderzeniem z jedenastu metrów – wyprowadził popularny „Lewy”.

Wydawało się, że podopieczni Adama Nawałki kontrolują przebieg widowiska. Tak jednak nie było. W 77. minucie strzał rozpaczy Bogdana Stancu z dystansu wylądował w siatce. Futbolówka odbiła się jeszcze po drodze od łokcia Michała Pazdana, nie dając Wojciechowi Szczęsnemu szans na skuteczną interwencję.

Jak tracić bramki to najlepiej na 10 minut przed końcem przy 3:0 dla nas. Lepiej wyglądałoby to przy stanie 3:0, ale trzy punkty były najważniejsze – podkreślił Wojciech Szczęsny.

Od tego momentu gra biało-czerwonych nie wyglądała już tak dobrze. Możliwości w ofensywie były spore, bo w ataku jednocześnie na murawie przebywali Robert Lewandowski, Łukasz Teodorczyk i Arkadiusz Milik. O klarowne sytuacje było jednak trudno, tym bardziej, że to Polacy, a nie Rumuni – zaczęli biegać za piłką.

Nie ma się co oszukiwać, graliśmy słabo w tych ostatnich momentach – mówił Robert Lewandowski.

Wynik 3:1 udało się jednak dowieźć do ostatniego gwizdka arbitra. Dla Polski nie zagrali dzisiaj rywale. Zwycięstwa odniosły drużyny Czarnogóry (4:1 z Armenią) i Danii (3:1 z Kazachstanem). W tabeli grupy E podopieczni Adama Nawałki wciąż przewodzą stawce z 6-punktową przewagą. Kolejne mecze zaplanowano na wrzesień.

* * *

Polska – Rumunia 3:1 (1:0)
Robert Lewandowski 29’(k.) 57’ 62’(k.) – Bogdan Stancu 77’

Polska: Wojciech Szczęsny – Łukasz Piszczek, Thiago Cionek, Michał Pazdan, Artur Jędrzejczyk – Krzysztof Mączyński (44’ Grzegorz Krychowiak), Karol Linetty (72’ Arkadiusz Milik) – Jakub Błaszczykowski, Piotr Zieliński (81’ Łukasz Teodorczyk), Kamil Grosicki – Robert Lewandowski

Rumunia: Ciprian Tatarusanu – Alin Tosca, Cristian Sapunaru, Vlad Chiriches – Iasmin Latovlecici (60’ Nicolae Stanciu), Romario Benzar, Mihai Pintilii, Razvan Marin (79’ Sergiu Hanca) – Alexandru Chipciu (60’ Gheorghe Grozav), Bogdan Stancu – Florin Andone

Żółta kartka: Cristian Sapunaru (Rumunia)


Sport.RIRM

drukuj