fot. PAP/EPA

MŚ 2022. Pewna wygrana Brazylii, Cristiano Ronaldo z kolejnym rekordem

Pierwsze spotkania w grupach G i H nie przyniosły niespodzianek, choć emocji nie brakowało. Wiele działo się w starciu Portugalii z Ghaną (3:2). Tam jedną z bramek zdobył Cristiano Ronaldo, ustanwiając tym samym kolejny rekord. Zwycięstwo odniosła także reprezentacja Brazylii, która pokonała Serbię (2:0). Trzy punkty zapewnili sobie Szwajcarzy w meczu z Kamerunem (1:0), a remisem zakończyło się starcie Urugwaju z Koreą Południową (0:0).


Grupa G

Szwajcaria – Kamerun 1:0 (0:0)
Breel Embolo 48’

Reprezentacja Szwajcarii w czterech ostatnich występach na mistrzostwach świata aż trzykrotnie meldowała się w 1/8 finału rozgrywek. Selekcjoner „Helwetów”, Murat Yakin, podgrzał oczekiwania względem swoich piłkarzy, mówiąc, iż jest to najlepszy zespół w historii Szwajcarii. To jednak Kamerun lepiej zaprezentował się w pierwszej części spotkania. W 10. minucie Karl Toko Ekambi dopadł do wybitej przez Yanna Sommera futbolówki. Napastnik fatalnie spudłował z około jedenastu metrów. Chwilę później Eric Maxim Choupo-Moting przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem. Afrykański zespół prowadził grę, ale nie potrafił sfinalizować swoich akcji. Ich rywale mieli natomiast niewiele do powiedzenia.

https://twitter.com/sport_tvppl/status/1595725542300389376?s=20&t=B2D2zR7vbdgUdcAgiO4o8A

Inny obraz gry zawodnicy zaprezentowali po zmianie stron. Szwajcarzy bardzo szybko ruszyli do ataku. Xherdan Shaqiri zacentrował w pole karne z prawej strony boiska. Piłka trafiła do Breela Embolo. Niepilnowany napastnik z kilku metrów wpisał się na listę strzelców. Po nieco ponad godzinie gry w podobnej sytuacji znalazł się Ruben Vargas. Tym razem świetnie między słupkami spisał się Andre Onana. Kameruńczycy próbowali odpowiedzieć, ale nie potrafili stworzyć już poważnego zagrożenia. Musieli więc pogodzić się z porażką na otwarcie mundialu (0:1).

https://twitter.com/sport_tvppl/status/1595737290864611329?s=20&t=B2D2zR7vbdgUdcAgiO4o8A

Brazylia – Serbia 2:0 (0:0)
Richarlison 62’ 73’

Brazylia jest najbardziej utytułowaną reprezentacją w historii mistrzostw świata. Jej piłkarze na mundialach pięciokrotnie sięgali po puchar, ostatni raz robiąc to w 2002 roku. Teraz drużyna „Canarinhos” chce nawiązać do swoich sukcesów. Ma ku temu podstawy. W jej skład wchodzi bowiem wielu świetnych piłkarzy, którzy prezentują nie tylko wiele jakości w ofensywie, ale wykazują się także konsekwencją w obronie. Pokazało to spotkanie z Serbią.

Podopieczni Tite przez całą pierwszą połowę testowali Vanję Milinkovicia-Savicia. Nie dawali przy tym wolnej przestrzeni swoim rywalom. W efekcie europejski zespół nie był w stanie oddać nawet celnego strzału. W drugiej odsłonie Brazylijczykom udało się sfinalizować to, co prezentowali przed przerwą. W 62. minucie Vinicius Jr. uderzył z ostrego kąta. Bramkarz odbił piłkę. Dopadł do niej Richarlison. Zawodnik Tottenhamu bez problemu otworzył wynik meczu. Niedługo potem napastnik świetnie przyjął piłkę w polu karnym, obrócił się i w pięknym stylu podwyższył na 2:0. Serbowie nie podnieśli się po tym ciosie. Brazylijczycy z kolei rozpoczęli swój marsz po awans.

https://twitter.com/sport_tvppl/status/1595878538594304000?s=20&t=B2D2zR7vbdgUdcAgiO4o8A

***

Grupa H

Urugwaj – Korea Południowa 0:0

Spotkanie Urugwaju z Koreą Południową pozostawiło spory niedosyt. Na boisko wyszli tacy piłkarze, jak Federico Valverde, Darwin Nunez, Luis Suarez czy Heung-Min Son. Mimo wysokiej jakości piłkarskiej nie byli oni jednak w stanie przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Żaden z zespołów nie przejął inicjatywy. Nieco lepiej w ataku spisywali się Urugwajczycy. Dwukrotnie byli oni bliscy objęcia prowadzenia, ale najpierw Diego Godin, a później Federico Valverde obijali obramowanie bramki. Przez całe spotkanie obie reprezentacje oddały w sumie 17 strzałów, z czego tylko jedna próba skierowana była w światło bramki. Finalnie ekipy musiały pogodzić się z podziałem punktów.

https://twitter.com/sport_tvppl/status/1595792746245038080?s=20&t=B2D2zR7vbdgUdcAgiO4o8A

 

Portugalia – Ghana 3:2 (0:0)
Cristiano Ronaldo 65’ Joao Felix 78’ Rafael Leao 80’ – Andre Ayew 73’ Osman Bukari 89’

W wyjściowym składzie reprezentacji Portugalii na spotkanie z Ghaną znalazł się Cristiano Ronaldo. Oznacza to, że były piłkarz m.in. Manchesteru United oraz Realu Madryt dołączył do grona zawodników, którzy rozegrali przynajmniej jeden mecz na pięciu mundialach. W 65. minucie pięciokrotny zdobywca Złotej Piłki z rzutu karnego otworzył worek z bramkami. Tym samym stał się pierwszym graczem w historii, który strzelał gole na pięciu turniejach o mistrzostwo świata.

https://twitter.com/sport_tvppl/status/1595832650224107520?s=20&t=B2D2zR7vbdgUdcAgiO4o8A

Stracony gol podrażnił reprezentantów Ghany. Spośród nich najbardziej aktywny był Andre Ayew. I to on doprowadził do remisu, wykańczając podanie Mohammeda Kudusa. Niedługo później Joao Felix otrzymał fantastyczne prostopadłe podanie od Bruno Fernandesa. Znalazł się sam na sam z bramkarzem i pewnie wykorzystał okazję. Spotkanie jeszcze bardziej się otworzyło. W 80. minucie wykorzystał to Rafael Leao. Fernandes wyprowadził kontratak. Zagrał do skrzydłowego, a ten podwyższył na 3:1.

https://twitter.com/sport_tvppl/status/1595835682362007552?s=20&t=B2D2zR7vbdgUdcAgiO4o8A

Ghana się nie poddała. Tuż przed końcem podstawowego czasu gry walkę o piłkę wygrał Abdul-Rahman Baba. Natychmiast dośrodkował on w pole karne, a tam gola głową zdobył Osman Bukari. Afrykański zespół w ostatniej akcji meczu mógł wykorzystać błąd Diogo Costy. Golkipera skutecznie zaasekurowali jednak obrońcy, którzy zażegnali niebezpieczeństwo. Choć podopieczni Otto Addo ostatecznie nie byli w stanie doprowadzić do remisu, to pokazali się z dobrej strony i mają spore szanse na wyjście z grupy.

https://twitter.com/sport_tvppl/status/1595841128527409153?s=20&t=B2D2zR7vbdgUdcAgiO4o8A

Sport.RIRM

drukuj