fot. PAP/Jan Dzban

Ekstraklasa. Grad goli na zakończenie kolejki, Lechia wraca z dalekiej podróży

Aż sześć goli zobaczyli kibice w Gdańsku, gdzie miejscowa Lechia zremisowała z Jagiellonią Białystok 3:3 w meczu kończącym zmagania 9. kolejki Lotto Ekstraklasy. Z podziału punktów bardziej powinni być zadowoleni podopieczni Piotra Nowaka, którzy jeszcze w 58. minucie przegrywali różnicą dwóch goli.


Początek spotkania wcale nie wskazywał, że to Lechia będzie drużyną goniącą wynik do ostatniego gwizdka sędziego. Zaczęło się bowiem po myśli ekipy z Trójmiasta, która już w 11. minucie objęła prowadzenie po centrze Rafała Wolskiego z rzutu rożnego i celnej „główce” Błażeja Augustyna. Stoper gospodarzy kilkanaście minut później ponownie wystąpił w roli głównej. Tym razem jednak skierował futbolówkę do własnej bramki po tym, gdy niefortunnie interweniował po dośrodkowaniu Fiodora Cernycha w pole karne.

W 29. minucie będąca na fali Jagiellonia poszła za ciosem. Tym razem sposób na Dusana Kuciaka znalazł Przemysław Frankowski. Pomocnik gości otrzymał podanie od Martina Pospisila i efektowną podcinką pokonał bezradnego w tej sytuacji słowackiego golkipera. W dalszej fazie meczu zawodnicy Ireneusza Mamrota sprawiali wrażenie nie tylko lepszego zespołu, ale przede wszystkim bardziej zdyscyplinowanego taktycznie od swojego rywala.

Taka postawa przyniosła Jadze trzeciego gola, kiedy to chwilę po przerwie Fiodor Cernych dołożył nogę i strzałem z kilu metrów zmusił do kapitulacji Dusana Kuciaka. W tym momencie wydawało się, że podopieczni Piotra Nowaka nie będą już wstanie odrobić strat. Ostatnie pół godziny spotkania przyniosły jednak szaleńczą, a co ważne – skuteczną pogoń miejscowych za przeciwnikiem.

Sygnał do ataku dał biało-zielonym Marco Paixao, który w 59. minucie wykorzystał znakomitą akcję Romario Balde. Snajper gospodarzy na tym nie poprzestał. W doliczonym czasie gry zapewnił bowiem Lechii bardzo ważny jeden punkt. Wówczas Portugalczyk najprzytomniej zachował się w „szesnastce” przyjezdnych po zagraniu od Jakuba Wawrzyniaka i uderzeniem głową ustalił wynik pojedynku na 3:3.

Tym samym Jagiellonia pozostaje bez ligowego zwycięstwa od czterech kolejek, w efekcie czego spadła na szóste miejsce w tabeli, a do liderującego Lecha Poznań traci trzy oczka. Piłkarze Piotra Nowaka natomiast, wobec sobotniej wygranej Wisły Płock (3:1 z Pogonią Szczecin), zajmują dopiero dwunastą pozycję w stawce.

***

Lechia Gdańsk Jagiellonia Białystok 3:3 (1:2)
Błażej Augustyn 11’ Marco Paixao 59’ 90’ – Błażej Augustyn 25’(sam.) Przemysław Frankowski 29’ Fiodor Cernych 49’

Lechia: Dusan Kuciak – Mate Milos, Grzegorz Wojtkowiak, Błażej Augustyn, Jakub Wawrzyniak – Simeon Sławczew, Milos Krasić (70’ Patryk Lipski) – Flavio Paixao (52’ Romario Balde), Joao Nunes (53’ Joao De Oliveira), Rafał Wolski – Marco Paixao

Jagiellonia: Damian Węglarz – Rafał Grzyb, Gutieri Tomelin, Nemanja Mitrović, Piotr Tomasik – Piotr Wlazło, Taras Romanczuk – Fiodor Cernych, Martin Pospisil (70’ Arvydas Novikovas), Przemysław Frankowski (89’ Karol Świderski) – Cillian Sheridan (67’ Łukasz Sekulski)

Żółte kartki: Joao Nunes, Dusan Kuciak, Simeon Sławczew (Lechia) oraz Piotr Wlazło, Arvydas Novikovas (Jagiellonia)

Sport.RIRM

drukuj