fot. www.facebook.com/assecoresovia.sa

LM. Resovia pokazała wielką siłę! Awans na wyciągnięcie ręki

Asseco Resovia Rzeszów w znakomitym stylu pokonała na wyjeździe rosyjski Lokomotiw Nowosybirsk 3:1 (20:25, 25:21, 29:27, 25:17) w pierwszym meczu drugiej rundy fazy play-off Ligi Mistrzów siatkarzy. Dzięki temu podopiecznym Andrzeja Kowala do awansu wystarczą dwa wygrane sety przed własną publicznością.


Drużyna z Podkarpacia przystępowała do dzisiejszego spotkania w doskonałych nastrojach. Seria trzynastu meczów bez porażki (we wszystkich rozgrywkach) sprawiła, że zawodnicy Andrzeja Kowala ze sporymi nadziejami udali się do Rosji. Rywalem był jednak świetnie spisujący się w obecnej edycji Ligi Mistrzów siatkarze Lokomotiwu Nowosybirsk, którzy między innymi dwukrotnie ograli w fazie grupowej Jastrzębski Węgiel (3:1 i 3:0), a w pierwszej rundzie play-off tych prestiżowych rozgrywek bez większych problemów uporali się z rumuńskim Tomisem Constanta (3:0 i 3:0).

I set

Premierowa odsłona spotkania od początku należała do podopiecznych Andrieja Woronkowa. Skuteczne ataki Artema Wolwicza w połączeniu ze sporą ilością zepsutych zagrywek po stronie rzeszowian sprawiły, że na pierwszą przerwę techniczną wicemistrzowie Rosji zeszli z trzema oczkami zapasu (8:5). Resovia nie załamała się jednak takim obrotem sprawy, bowiem dzięki świetnej postawie Marko Ivovicia w polu serwisowym najpierw doprowadziła do remisu, a następnie wysunęła się na trzypunktowe prowadzenie (10:13). Niestety, dobra gra polskiego zespołu nie trwała zbyt długo. Od stanu 13:15 do głosu coraz bardziej zaczęli dochodzić gospodarze, którzy jeszcze przed drugą przerwą techniczną wypracowali sobie minimalną przewagę (16:15) i potem systematycznie ją powiększali. Kiedy bezbłędnie na kontrze zachował się Oreol Camejo, stało się jasne, że Rosjanie tej partii nie przegrają (22:17). Chwilę później ten sam zawodnik, pewnym zbiciem z lewego skrzydła, zakończył pierwszą część meczu (25:20).

II set

Pierwsze akcje seta numer dwa przyniosły wyrównaną walkę po obu stronach siatki. Przy stanie 5:5 jednak na dwupunktowe prowadzenie wyszli rzeszowianie, a to za sprawą bardzo dobrej zagrywki w wykonaniu Nikołaja Penczewa. W dalszej części seta obraz gry nie uległ zmianie. Nadal ton wydarzeniom na parkiecie nadawali wicemistrzowie Polski, którzy przez cały czas utrzymywali minimalny bufor bezpieczeństwa (8:10, 11:13). Przed drugą przerwą techniczną przewagę tę udało się Resovii powiększyć do czterech oczek za sprawą udanego zbicia przez Jochena Schoepsa (12:16). Po wznowieniu gry zawodnicy Andrieja Woronkowa przystąpili do odrabiania strat. Gdy skutecznym atakiem popisał się Lukas Divis na tablicy świetlnej pojawił się wynik 17:18. Taki obrót sprawy wyraźnie podrażnił polski zespół, który po efektownym bloku na Denisie Zemczenoku odzyskał bezpieczne prowadzenie (19:22). W końcówce podopieczni Andrzeja Kowala nie wypuścili już szansy z rąk, pewnie wygrywając drugą część spotkania 25:21.

III set

Zdecydowanie najwięcej emocji dostarczyła trzecia partia. W niej od początku obie ekipy toczyły wyrównaną walkę, a wynik długo oscylował wokół remisu (5:5, 10:10). Jako pierwsi dwa oczka przewagi wypracowali sobie rzeszowianie, dzięki udanemu blokowi duetu Piotr Nowakowski – Fabian Drzyzga (11:13). Wicemistrzowie Rosji nie zamierzali jednak składać broni i po ataku z krótkiej Davida Lee oraz błędzie Jochena Schoepsa zdołali doprowadzić do remisu (20:20). Od tego momentu kibice znów byli świadkami prawdziwej wymiany ciosów, w efekcie czego o końcowym rozstrzygnięciu zadecydowała gra na przewagi (24:24). Tę „wojnę nerwów” lepiej wytrzymała Resovia, która po autowym zbiciu Lukasa Divisa mogła cieszyć się ze zwycięstwa w trzeciej odsłonie meczu 29:27.

IV set

Będący na fali siatkarze z Podkarpacia od mocnego uderzenia rozpoczęli zmagania w kolejnej partii. Po kapitalnym, pojedynczym bloku Russella Holmesa na Davidzie Lee mieli już w zapasie trzy oczka przewagi (5:8). Dominacja rzeszowian uwidoczniła się jeszcze bardziej po pierwszej przerwie technicznej. Kiedy na środku siatki Artema Wolwicza zatrzymał Piotr Nowakowski na tablicy świetlnej było 8:15 i stało się jasne, że wicemistrzowie Rosji tego seta nie wygrają. Co prawda Lokomotiw w pewnym momencie zbliżył się jeszcze na cztery oczka, dzięki mocnym zagrywkom Pawła Moroza, ale to było wszystko, na co było ich stać w tym secie (12:16). Resovia, prowadzona przez znakomicie spisujących się w ofensywie Nikołaju Penczewie oraz Jochenie Schoepsie, systematycznie powiększała prowadzenie, czego efektem była zwycięstwo w czwartej partii 25:17 i, co za tym idzie, w całym spotkaniu 3:1.

*** 

Lokomotiw Nowosybirsk Asseco Resovia Rzeszów 1:3
(25:20, 21:25, 27:29, 17:25)

Lokomotiw: Lukas Divis (19), Artem Wolwicz (6), Denis Zemczenok (11), Aleksander Butko (1), Oreol Camejo (16), Aleksander Abrosimow (3), Walentin Gołubiew (libero) oraz David Lee (3), Walery Komarow, Paweł Moroz (3) i Stanisław Eremin

Resovia: Piotr Nowakowski (14), Jochen Schoeps (17), Marko Ivović (18), Nikołaj Penczew (15), Fabian Drzyzga (1), Russell Holmes (9), Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Dawid Konarski (1) i Lukas Tichacek


Wyniki pozostałych meczów drugiej rundy fazy playoff Ligi Mistrzów:

Sir Safety Perugia – PGE Skra Bełchatów 3:2 [relacja]
(25:17, 20:25, 25:23, 23:25, 16:14)

Zenit Kazań Halkbank Ankara 3:0
(25:19, 25:18, 25:17)

Sport.RIRM

drukuj